Solidarni z Ukrainą - Poznań Plac Wolności fot. Magda Zając

Ukraina: Szykuje się nasilenie walk w Donbasie. Czy będzie referendum w Chersoniu?

Rosja wycofuje oddziały spod Kijowa i Czernihowa w stronę granicy z Białorusią, zapowiedziała też otwarcie korytarza humanitarnego w Mariupolu. Jednak Ukraińcy są ostrożni z wiarą w te zapewnienia. „Nie wierzymy nikomu, w żadne piękne słowa” – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski.

Wicepremier Iryna Wereszczuk komentując zapowiedź otwarcia korytarza humanitarnego z Mariupola i zawieszenie broni przypomniała, że to nie pierwsza obietnica Rosjan wypuszczenia z miasta ludności cywilnej, ale do tej pory tylko niewielu konwojom humanitarnym udało się wyjechać z miasta, bo Rosjanie je ostrzeliwali. Tylko w środę Rosjanie zatrzymali autobusy ewakuacyjne i ciężarówki z pomocą humanitarną w Wasylówce w obwodzie zaporoskim nie pozwalając im wjechać dalej – mimo że wcześniej się na to zgodzili. Takie sytuacje powtarzają się praktycznie codziennie. Wicepremier nazwała zapowiedź Rosjan manipulacją.

Jak podaje rosyjski komunikat, zawieszenie broni miałoby obowiązywać od godziny 10.00 rano i pozwolić na ewakuację ludności cywilnej z Mariupola do Zaporoża. Strona ukraińska uważa tę informację za mało wiarygodną. Podobnego zdania jest także Francja – według komunikatu wydanego w nocy ze środy na czwartek władze tego kraju sceptycznie podchodzą do zapowiedzi Rosji, bo to nie pierwszy taki komunikat Moskwy o lokalnym rozejmie, a jak dotąd – żaden z nich nie został dotrzymany.

Wycofanie rosyjskich wojsk spod Kijowa i Czernihowa, choć w to również wątpiono, jest jednak faktem, o czym poinformował Pentagon. Według Amerykanów oddziały rosyjskie rzeczywiście wycofują się w stronę Białorusi i dotąd wycofali około 20 proc. swoich wojsk. Według nich oddziały mogą zostać przerzucone do Donbasu, bo obecnie tamtejszy front jest priorytetem dla Rosji. Według danych sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Rosja rozmieszcza na Ukrainie dodatkowe jednostki artylerii w kierunku na Donbas. Ukraińska armia przygotowuje się na zwiększenie intensywności walk w Donbasie.

Jak z kolei informuje wywiad brytyjski, według danych elektronicznego wywiadu GCHQ Rosja ma problem nie tylko z liczebnością wojsk, ale przede wszystkim z morale. Żołnierze odmawiają wykonywania rozkazów, niszczą własny sprzęt, by nie musieć tego robić, a zdarzyło się też, że przypadkowo zestrzelili własny samolot, jak poinformowała telewizja Sky News. Według dyrektora GCHQ Jeremy’ego Fleminga coraz więcej wskazuje na to, że Władimir Putin popełnił bardzo duży błąd tak w ocenie Ukrainy, jak i ocenie możliwości własnej armii. W dodatku jego zdaniem nadal nie ma prawdziwego oglądu sytuacji, bo jego doradcy boją się mu o tym powiedzieć.

Według ustaleń strony ukraińskiej Rosja przygotowuje „referendum” w zajętym na początku marca 300-tysięcznym Chersoniu. Chce stworzyć tam kolejną separatystyczną i prorosyjską republikę, na wzór donieckiej i ługańskiej. Mieszkańcy Chersonia codziennie, od czasu zajęcia miasta przez Rosjan, wychodzą na pokojowe protesty przeciwko okupacji z ukraińskimi flagami w rękach. Chersoń jest jedynym miastem – stolicą obwodu, które został zajęty przez Rosjan. Miasto jest też ważne ze strategicznego punktu widzenia.

Dawid Arachamija, szef ukraińskiej delegacji prowadzącej rokowania z Rosją poinformował, że rokowania między oboma krajami zostaną wznowione 1 kwietnia. Jak z kolei powiedział prezydent Zełenski w swoim przemówieniu – na razie nie osiągnięto żadnych konkretnych rezultatów, wciąż są to tylko słowa.
– Nie wierzymy nikomu, w żadne piękne słowa – powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy zaznaczył też, że ukraińskie siły zbrojne są przygotowane na uderzenie wojsk rosyjskich w Donbasie. I nie zamierzają niczego oddać Rosji.