Borodzianka po wyzwoleniu spod rosyjskiej okupacji fot. Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Rosja przyznała się do strat w ludziach

„Straciliśmy tysiące żołnierzy” – przyznał Dmitrij Pieskow w wywiadzie dla telewizji Sky News. To zaskakująca zmiana frontu, bo dotąd Rosja starannie ukrywała dane o liczbie żołnierzy, którzy zginęli na wojnie na Ukrainie.

Teraz w rozmowie z Markiem Austinem ze Sky News Dmitrij Pieskow przyznał, że Rosja poniosła znaczące straty i jest to wielka tragedia, jak podał Onet. Jednak ma nadzieję, że „ta operacja”, jak nazwał wojnę, w najbliższych dniach osiągnie swoje cele.

To zaskakująca zmiana frontu, bo dotąd Rosja ze wszystkich sił starała się ukrywać prawdziwą liczbę zabitych na froncie. Gdy raz „Komsomolska Prawda” poinformowała, że na froncie zginęło 9 861 rosyjskich żołnierzy, a 16 000 zostało rannych, to już po kilku minutach dane te zostały usunięte.

Dane podawała tylko strona ukraińska. Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował dziś, że Rosja straciła około 19 000 ludzi (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), a także: 698 czołgów, 1891 bojowych pojazdów opancerzonych, 332 systemy artyleryjskie, 108 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 55 systemów obrony przeciwlotniczej, 150 samolotów, 135 śmigłowców, 1358 pojazdów kołowych, siedem jednostek pływających, 76 cystern, 111 bezzałogowców, cztery systemy rakietowych pocisków balistycznych krótkiego zasięgu.

Dziennikarz zapytał Pieskowa także o masakrę w Buczy i inne zbrodnie dokonane przez żołnierzy rosyjskich – ale rzecznik prezydenta Putina odparł, że „żyjemy w czasach fejków i kłamstw”, a zdjęcia z Buczy, mimo że ich prawdziwość została zweryfikowana, nazwał „Fałszywka” i „dobrze zainscenizowaną insynuacją i niczym więcej”. Stanowczo zaprzeczył też, by Rosjanie mieli z tym cokolwiek wspólnego.