zniszczony rosyjski czołg fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraina: Rosja nasila ataki! Putin grozi Zachodowi

Zwiększony ostrzał na Donbasie i w Charkowie, atak rakietowy na przeprawę przez liman Dniestru i dalsze ataki na Azowstal w Mariupolu. Rosjanie starają się przełamać ukraińską obronę, ale nadal bezskutecznie.

Rano Rosjanie znowu przeprowadzili atak rakietowy na most drogowo-kolejowy przez liman Dniestru w obwodzie odeskim. Skutkiem rosyjskich ostrzałów jest wstrzymanie ruchu pociągów podmiejskich do Białogrodu nad Dniestrem.

Trwa systematyczny ostrzał artyleryjski Charkowa i Derhaczy. W obwodzie charkowskim zginęły trzy osoby, a 15 zostało rannych. Rosjanie zajęli miasteczko Zariczne w obwodzie donieckim i Nowotoszkiwske w obwodzie ługańskim. Jak poinformował szef donieckiej administracji Pawło Kyryłenko, rosyjskie wojsko dwukrotnie użyło broni fosforowej w mieście Awdijiwka. Ciężkie walki toczą się wokół miejscowości Hirske. W Marjince w obwodzie donieckim jedna osoba cywilna zginęła, a osiem odniosło obrażenia.

Rosjanie podjęli nieudaną próbę przebicia się przez obronę wojsk ukraińskich w rejonie Kurachowa.
Próbowali także poprawić pozycję taktyczną swoich oddziałów w kierunku Zaporoża, ale to także im się nie udało. Na tymczasowo okupowanym terenie kontrolują domy mieszkańców i przeprowadzają spis ludności. Mieszkańcy nie mogą poruszać się po tym terenie bez dokumentów tożsamości.

W obwodzie chersońskim rosyjscy okupanci przygotowują się do tzw. „referendum”: drukowane są biuletyny, zbierane dane osobowe lokalnych mieszkańców, Rosjanie uniemożliwiają też cywilom opuszczenie okupowanego terytorium. Referendum miało się odbyć dziś, ale mieszkańcy wyszli na ulicę w proteście. Rosjanie rozpędzili go za pomocą granatów hukowych i gazu łzawiącego, jak podał portal Suspilne. Dwie osoby odniosły obrażenia.

W regionie naddniestrzańskim Republiki Mołdawii obowiązuje „czerwony” poziom zagrożenia terrorystycznego z powodu licznych prowokacji ze strony Rosji. Dochodzi do nich trzeci dzień z rzędu, dziś odnotowano ostrzał miejscowości Cobasna, gdzie znajduje się rosyjski arsenał. Personel sił bezpieczeństwa został skoszarowany, wzmocniono kontrolę na punktach granicznych i odwołano paradę świąteczną, która miała się odbyć 9 maja.

Jak ocenia amerykański Instytut Badań nad Wojną, rosyjskie prowokacje maja przygotować grunt albo pod ataki na Ukrainę lub destabilizację Mołdawii. Co prawda Rosja utrzymuje w Naddniestrzu dwa bataliony piechoty zmotoryzowanej liczące około 1500 ludzi, ale to głównie emerytowani wojskowi, więc raczej nie będą zdolni do przeprowadzenia groźnego ataku na Odessę – ale zawsze mogą stanowić wsparcie i przeprowadzić choćby ograniczony atak z drugiej strony, wiążąc część sił ukraińskich broniących Odessy.

Według brytyjskiego ministerstwa obrony Ukraina nadal zachowuje kontrolę nad większością swojej przestrzeni powietrznej, a Rosji nie udało się zniszczyć ani ukraińskiego lotnictwa, ani obrony przeciwlotniczej. Obecnie Rosjanie koncentrują swoje siły powietrzne na wschodzie i południu Ukrainy, zapewniając wsparcie siłom lądowym. Jednak w Mariupolu, zdaniem Brytyjczyków, Rosja używa niekierowanych bomb swobodnie spadających, które są mniej skuteczna bronią, jeśli chodzi o trafianie do celu – ale powodują ogromne straty wśród ludności cywilnej.

Według generała Wiktora Jahuna, byłego wiceszefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, trudno dostrzec jakąkolwiek wojenna logikę w działaniach Rosjan na froncie. W telewizji Ukraina 24 generał zwrócił uwagę, że Rosjanie potraktowali specjalistyczne formacje piechoty morskiej i wojsk powietrznodesantowych jak zwykłą piechotę liniowa, tracąc podczas walk pod Kijowem najlepsze oddziały – a powinni je oszczędzać. O malejących możliwościach Rosji świadczy jego zdaniem także fakt, że ostrzeliwują Ukrainę rakietami znad Morza Kaspijskiego. To oznacza, że rakiety nad Morzem Czarnym zostały już wykorzystane. Jeśli Ukraina dostanie dostawy ciężkiej artylerii od sojuszników z Zachodu – to może to przesądzić o losach tej wojny.

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow wystosował apel do Ukraińców, by przygotowali się na kilka ciężkich tygodni ze względu na działania bojowe w ramach przygotowywaniem przez Rosję wielkiej ofensywy w Donbasie. Mówił o znaczeniu spotkania ministrów obrony w bazie w Rammstein, o postanowieniach na przyszłość i poprosił mieszkańców o wytrwałość, bo realizacja postanowień z Rammstein musi trochę potrwać.
„Niestety, zanim wygramy, nadal stracimy naszych wojowników” – powiedział. – „Będzie więcej zniszczeń i bolesnych ofiar. Musimy się trzymać. I przetrwamy”.

Tymczasem Władimir Putin, jak podaje agencja TASS, oznajmił, że jeśli ktokolwiek odważy się ingerować z zewnątrz i stwarzać zagrożenie strategiczne dla Rosji, powinien wiedzieć, że nasze kontrataki zostaną przeprowadzone błyskawicznie. Putin zapewnił, że Rosja ma narzędzia do ewentualnej reakcji, których nie mają jej przeciwnicy, i użyje ich w takiej sytuacji – ale nie powiedział, co to za narzędzia.

Według danych sztabu generalnego ukraińskiej armii morale w rosyjskich oddziałach jest tak niskie, że coraz więcej jest przypadków dezercji, samookaleczeń oraz innych sposobów na uniknięcie udziału w walkach. Jak ustalił ukraiński wywiad, rosyjskie dowództwo konfiskuje żołnierzom dokumenty osobiste, by uniemożliwić ich identyfikację w przypadku śmierci.