Ukraina: Mer Melitopola jest torturowany. Rosjanie okrążają Kijów. Wojna trwa

Wizualnie dla Ukrainy fot. S. Wąchała

Siedemnasty dzień Rosjanie atakują Ukrainę. W Dnieprze, Mikołajowie, Kropywnyckim, Wasylkowie i Łucku słychać eksplozje. Wojska rosyjskie zbliżają się do Kijowa. W okupowanych miastach trwają protesty przeciwko Rosjanom.

Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Iwan Fiodorow, porwany mer Melitopola, żyje, ale jest torturowany w rosyjskiej niewoli. Kilka tysięcy mieszkańców Melitopola zorganizowało protest żądając uwolnienia mera – okupanci zatrzymali organizatorkę demonstracji. Protesty trwają też w okupowanym przez Rosjan Berdiańsku na południu Ukrainy. Mieszkańcy krzyczą: „Rosjanie, wracajcie do domu!”. Protesty trwają także w Chersoniu mimo godziny policyjnej.

W oblężonym Mariupolu zginęło już ponad 1200 osób według szacunków miejscowych władz. Rosjanie ostrzelali tamtejszy meczet, w którym schroniło się 86 osób, w tym obywatele Turcji i dzieci, jak poinformowało na Twitterze ukraińskie MSZ. Miasto od kilkunastu dni nie ma prądu, gazu, wody, łączności i ogrzewania, ale nie można ewakuować mieszkańców, bo każda próba, mimo uzgodnień z oddziałami rosyjskimi, kończy się ostrzałem konwoju.

Rosjanie ostrzelali także lotnisko w Wasylkowie w obwodzie kijowskim i znajdującą się pod miastem bazę sił powietrznych Ukrainy. Lotnisko zostało całkowicie zniszczone, jak podała mer Natalia Bałasynowycz. W pobliżu miasta Browary, także w obwodzie kijowskim, Rosjanie niszczą magazyny żywności, by pozbawić jedzenia mieszkańców.

W obwodach kijowskim i donieckim władze ukraińskie podjęły kolejne próby ewakuacji ludności cywilnej i dostarczenia pomocy humanitarnej. Do miasta Bilohorodka przyjechało 20 autobusów z Buczy. Ewakuowani mieszkańcy otrzymali żywność i pierwszą pomoc. Miasto Wołnowacha już nie istnieje, jak powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski. Zostało całkowicie zniszczone przez okupantów. „Zniszczyli Wołnowachę, centrum Charkowa. Na wschodzie nie ma już życia” – powiedział Zełenski. W pobliżu Kijowa, pod wsią Peremoha, Rosjanie wczoraj ostrzelali konwój humanitarny kobiet i dzieci, które właśnie były ewakuowane po uzgodnieniu z Rosjanami. Siedmiu cywilów zginęło, w tym jedno dziecko. Ilu jest rannych – wciąż nie wiadomo.

Agencja Ukrinform podała, że w obwodzie zaporoskim, między wioskami Nesterianka i Myrne, czołg zmiażdżył samochód osobowy, w którym znajdowali się rodzice z dzieckiem. Według gwardii narodowej dorośli zginęli zmiażdżeni, a chłopczyk się spalił. Rodzina uciekała przed wojną, zatrzymali się na poboczu i wtedy najechał na nich czołg.

Rosjanie wyraźnie dążą do zamknięcia Kijowa w kotle, rosyjskie wojska zbliżają się do miasta, a cześć z nich rozproszyła się, by je okrążyć – poinformowało brytyjskie ministerstwo obrony. Ukraińcy przynajmniej częściowo pokrzyżowali im szyki zatrzymując jedną z kolumn i przejmując około trzech tuzinów czołgów oraz bojowych wozów piechoty. Cały czas kontrolują też południe miasta, dostarczając żywność, leki i paliwo. Najcięższe walki toczą się na północnym zachodzie i zachodzie. Doradca prezydenta Zełenskiego, Mychajło Podolak, zaprosił wraz z prezydentem na spacer po Kijowie.

Jak poinformował dziś wywiad wojskowy Ukrainy, rosyjska armia zalegalizowała maruderstwo, co w praktyce oznacza, że żołnierze mają sami się starać o wszystko, czego potrzebują, zabierając to lokalnym mieszkańcom i okradając sklepy.

To dowodzi rosnącej demoralizacji, wyczerpania i rozprzężenia w armii okupanta, jak uważa Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta. Na to wszystko nakłada się jeszcze fakt, że Rosjanie spodziewali się zupełnie innego przyjęcia. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała jednego z członków Grupy Wagnera, który wcześniej walczył w Syrii i Donbasie. Jak zeznał, jego mocodawcy mówili mu, że mieszkańcy Ukrainy będą ich witać kwiatami i z uśmiechem na twarzy w podzięce za wyzwolenie od faszystów.

Rosjanie mimo trwających protestów mieszkańców zamierzają przeprowadzić referendum w Chersoniu, w którym mieszkańcy mają się wypowiedzieć, czy chcą utworzenia „Chersońskiej Republiki Ludowej” czy też nie, jak poinformował Siergiej Hlan, zastępca chersońskiej rady obwodowej.

Siły zbrojne Ukrainy zniszczyły ponad jedną trzecią wojsk wroga, jednak – jak ostrzega Arestowycz, Rosja gromadzi dodatkowe oddziały, także najemników z Bliskiego Wschodu, których zamierza wysłać na Ukrainę. Te oddziały mogą być gotowe za 2-3 tygodnie i wtedy Rosja może podjąć kolejną próbę ataku.

Zdaniem Wadyma Denysenki, doradcy prezydenta Zełenskiego, raczej nie należy się obawiać ataku Białorusi na Ukrainę, bo Aleksandr Łukaszenka zrobi wszystko, co w jego mocy, aby w najbliższej przyszłości tego nie zrobić, jak podaje portal Ukrinform. Sytuacja na Białorusi jest trudna, przecież jeszcze niedawno trwały tam protesty, a wielu ludzi nadal przebywa w więzieniach. Białorusini są przy tym zdecydowanie przeciwni wojnie i powrót żołnierzy w trumnach mógłby być tą kroplą przelewającą czarę i doprowadzić do obalenia Łukaszenki.

Przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Koroszczynie trwa obecnie protest przeciwko transportowaniu tirami, mimo sankcji, towarów do Rosji i Białorusi. Uczestnicy protestu blokują drogę dojazdową. Według nich kolejka tirów, które nie mogą przejechać, ciągnie się już przez około 10 km.

Niemieckie koleje Deutsche Bahn wprowadziły w ten weekend darmowe przejazdy dla uchodźców z Ukrainy na terenie Niemiec i do krajów sąsiednich. Jak szacują, skorzysta z nich około 100 tys. osób. Dotąd do Niemiec przyjechało prawie 123 tysiące osób według szacunków Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jednak może to być znacznie więcej, bo wewnątrz UE nie ma kontroli granicznych. Specjalne pociągi do Niemiec i Czech uruchomiło też PKP.

W mediach pojawiła się informacja, że premier Izraela Naftali Benet miał przekonywać prezydenta Zełenskiego do zgody na żądania Rosji, jednak Mychajło Podolak stanowczo temu zaprzeczył.

Sztab generalny ukraińskiej armii podał kolejne statystyki rosyjskich strat: personel – ponad 12 tys. osób, w tym rannych, zabitych i w niewoli; czołgi ‒ 362 szt.; samoloty – 58 szt.; śmigłowce – 83 szt., a także systemy artyleryjskie, środki obrony przeciwlotniczej, sprzęt motoryzacyjny, a nawet statki i cysterny. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z kolei poinformował o stratach, jakie poniosła ukraińska armia – zginęło 1300 ukraińskich żołnierzy – podał Phil Stewart z agencji Reutera. A „Kiyv Independent” poinformował, że w czasie wojny zabito już 79 ukraińskich dzieci, a raniono blisko 100.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz i prezydent Francji Emmanuel Macron w kolejnej rozmowie z Władimirem Putinem zażądali natychmiastowego zawieszenia broni w Ukrainie i rozpoczęcia rozmów o pokoju. Szczegółów rozmowy nie ujawniono, jednak biuro prasowe prezydenta Macrona przekazało, że Putin nie chce zakończenia wojny.

Prezydent Zełenski w swoim kolejnym przemówieniu powiedział, że opór, jaki stawia najeźdźcy naród ukraiński, już jest legendarny, ale nie czas jeszcze na spoczynek na laurach, bo trzeba pamiętać o tych tysiącach ludzi, którzy zginęli z powodu agresji Rosji i jej niechęci do rozpoczęcia rozmów o pokoju. Podkreślił też, że okupacja Ukrainy jest niemożliwa, a on jest o tym całkowicie przekonany. „Nawet jeśli przywiozą tutaj na rzeź 1 milion Rosjan, to okupacja jest niemożliwa. Okupowanie umysłów Ukraińców jest niemożliwe” – powiedział prezydent Ukrainy.

Źródło: Onet