Wizualnie dla Ukrainy fot. S. Wąchała

Ukraina: Kolejny dzień wojny. Rosjanom spada tempo

Nadal ostrzeliwany Czernihów i Mikołajów oraz miasta wokół Kijowa, heroicznie trzymają się Charków i Ochtyrka. Rosjanie usiłowali wedrzeć się do Mariupola korytarzem humanitarnym, a członkowie brytyjskiej Izby Gmin zgotowali prezydentowi Zełenskiemu owację na stojąco.

Charków nadal jest pod stały ostrzałem wojsk rosyjskich, ale z miasta udało się wyjechać około 600 tysiącom osób. Rosjanie w poniedziałek zastrzelili dwie osoby, który próbowały nakarmić zwierzęta w ogrodzie zoologicznym. W obwodzie charkowskim wylądowało 120 spadochroniarzy, ale zostali pokonani i ci, którzy przeżyli, uciekli z powrotem do Rosji. Trzyma się Ochtyrka.

Ewakuacja Sum

Trwa obrona Czernihowa – 6 cywilów zginęło w wybuchu miny przeciwpiechotnej, broni zakazanej przez Konwencje Genewską. Rosjanie bombardują obwód żytormierski na północy. Nadal ostrzeliwany jest Mikołajów, ale miasto się nie poddaje. Są ofiary w ludziach: pięć osób wydobyto spod gruzów, są w szpitalu, a kilka zginęło podczas ostrzału przez Rosjan mikrobusu z pracownikami rodzinnego domu dziecka.

W rosyjskich nalotach na Sumy zginęło 21 osób, ale dziś udało się przeprowadzić ewakuację mieszkańców. Pierwszy konwój wyjechał bez przeszkód i dotarł do Połtawy. Drugi konwój nie odjechał z opóźnieniem, bo rosyjskie czołgi otworzyły ogień w kierunku wyjazdu z Sum, ale też jest już w Połtawie. Ewakuowano około 5000 cywilów, jak poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.

Wokół Kijowa obrona utrzymuje się na wyznaczonych pozycjach, ale Rosjanie chcą wysłać do stolicy grupę Wagnera i kadyrowców. Miasto nie jest odcięte, ale dają się we znaki kłopoty z zaopatrzeniem, między innymi w mięso i warzywa. Są kolejki.

Łapówka w Irpieniu

Rosjanie wysadzili mosty na Dońcu w mieście Izium we wschodniej Ukrainie, bombardują miasto, ale nie udało im się go zająć. Zastępca mera miasta Wołodymyr Macokin zwrócił się z prośbą o utworzenie korytarzy dla pomocy humanitarnej. Miasto po bombardowaniach praktycznie leży w ruinie.

Mer Irpienia poinformował, że Rosjanie zaproponowali mu poddanie miasta w zamian za… korzyści finansowe. „Jestem zdziwiony, że te potwory wciąż nie rozumieją – Irpień się nie poddaje, Irpień się nie sprzedaje, Irpień walczy!” – napisał.

Borodzianka jest pod kontrolą rosyjską. Nadal okupowany jest też Chersoń, ale jego mieszkańcy tradycyjnie sobie z tego nic nie robią i codziennie protestują w centrum przeciwko okupacji. Rosjanie próbowali otworzyć ogień ostrzegawczy, ale mieszkańcy zmusili ich do wycofania się i porzucenia transportera opancerzonego. Protestują także mieszkańcy miasta Tokmak.

W Mariupolu Rosjanie próbowali wedrzeć się do miasta korytarzem humanitarnym w trakcie ewakuacji. W mieście nie ma prądu, wody, gazu, łączności, a ludzie gotują jedzenie na ogniskach. Ze względu na ostrzał chowają zwłoki sąsiadów na podwórkach.

Wojenny Dzień Kobiet

Mimo wojny Ukrainki dostały dziś życzenia i kwiaty z okazji Dnia Kobiet – w ukraińskiej armii jest ich już 15 proc. Życzenia złożył im prezydent, poszczególne jednostki wojskowe i mer Kijowa Witalij Kliczko.

Coraz częściej władze Ukrainy otrzymują informacje o zabójstwach, gwałtach i kradzieżach dokonywanych przez Rosjan na terenach okupowanych, a także wykorzystywania cywilów jako „żywe tarcze”. Władze Ukrainy apelują też, by nie wierzyć w informacje rozpowszechniane przez Rosjan, jakoby władze Ukrainy opuściły kraj albo podpisały kapitulację.

Wiktor Janukowycz, były prezydent Ukrainy, który uciekł z kraju po Euromajdanie i grozi mu tam więzienie, zwrócił się do prezydenta Zełenskiego, by „powstrzymał rozlew krwi i osiągnął porozumienie za wszelką cenę”. Co ciekawe, agencje nie podają informacji, żeby zaapelował też o to do Putina.

Prezydent Wołodymyr Zełenski po raz kolejny zaproponował dialog prezydentowi Rosji, ale podkreślił w wywiadzie dla ABC News, że Ukraina chce rozmawiać i szukać kompromisów, a nie kapitulować. Powiedział też, że stracił zainteresowanie członkostwem Ukrainy w NATO, bo NATO nie jest gotowe na przyjęcie Ukrainy, boi się konfrontacji z Rosją. A Ukraina nie zamierza o nic błagać na kolanach.

Z kolei Ołeksij Daniłow, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy, powiedział, że jeśli NATO nie chce zamknąć nieba nad Ukrainą, to niech da Ukraińcom amunicję, bo broń już mają, a sami to zrobią. Warto dodać, że władze Rzeczypospolitej Polskiej są gotowe niezwłocznie i nieodpłatnie przemieścić wszystkie swoje samoloty MIG-29 do bazy w Ramstein i przekazać je do dyspozycji rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki, jak oświadczyło dziś Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP.

Prezydent Zełenski wystąpił dziś także online w brytyjskiej Izbie Gmin: „Być czy nie być?”. Znacie to pytanie Szekspira. To pytanie zadaliśmy sobie 13 dni temu. Dzisiaj już wiemy, że wybieramy „być”. (…) Będziemy bronić naszej ziemi, jakakolwiek byłaby za to cena – powiedział Zełenski do brytyjskich parlamentarzystów. Jego wystąpienie zostało nagrodzone owacją na stojąco.

Kolejne sankcje

Pojawiają się informacje o kolejnych sankcjach wobec Rosji: linie lotnicze Aerofłot wstrzymały loty międzynarodowe i jedynym zagraniczny kierunkiem pozostanie Mińsk. McDonald’s, Starbucks, KFC i Pizza Hut zamykają swoje lokale, firma L’Etoile, która posiada w Rosji 900 sklepów i zatrudnia 12 tys. osób, zamyka sklepy. General Electric zawiesza działalność, tak samo jak Netflix. Unia Europejska zamierza zabronić eksportu technologii morskiej do Rosji i ma zamiar poradzić sobie z brakiem rosyjskiego gazu. „UE będzie miała „bardzo trudne zadanie” zastąpienia w tym roku dwóch trzecich rosyjskiego gazu, ale jest to możliwe” – powiedział wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Od 24 lutego do 7 marca Rosja straciła 303 czołgi, 1036 wozów bojowych, 120 systemów artyleryjskich, 56 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 27 systemów obrony przeciwlotniczej, 48 samolotów, 80 śmigłowców, 474 pojazdy, 3 kutry, 60 cystern i 7 bezzałogowych statków powietrznych według wyliczeń ukraińskiej armii. Ponad 12 tys. żołnierzy zostało zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Podczas rosyjskiej inwazji zginęło już 41 dzieci, a 76 kolejnych odniosło obrażenia.

Od 24 lutego z Ukrainy do Polski przyjechało 1,2 mln osób, jak poinformowała we wtorek rano Straż Graniczna.

Źródło: Onet