Ukraina: Kolejne bombardowania i rosnący terror w okupowanych miastach

Dziewiętnasty dzień wojny oznaczał kolejne bombardowania – ale udało się też rozpocząć ewakuacje. Narasta terror w miastach zajętych przez Rosjan – i rosną też sankcje wobec Rosji. Według analityków kraj może zbankrutować nawet za miesiąc.

Rosjanie ostrzelali dziś centrum Charkowa – dwie osoby zginęły w ostrzelanej kamienicy, jedna została ranna. 15-latek zginął w ostrzelanym przedszkolu w Czuhujewie w obwodzie charkowskim. Obecnie w mieście jest zniszczonych prawie 600 domów mieszkalnych, 50 szkół, a także placówki medyczne, jak podsumowała rada miasta.

Rosyjskie wojska zbombardowały most między Enerhodarem a Zaporożem, jak podała agencja Ukrinform. Konwoje i ewakuacja ludzi są na razie niemożliwe, bo na objazdach Rosjanie ostrzeliwują przejeżdżających. Rosjanie wysadzili też w powietrze materiały wybuchowe w Zaporożu, w pobliżu głównego reaktora kontrolowanej przez Rosję ukraińskiej elektrowni. Podczas nalotu na wieżę telewizyjną w obwodzie rówieńskim – to już zachód Ukrainy – zginęło dziewięć osób, a dziewięć zostało rannych, jak informuje Ukraińska Prawda.

Nad Kijowem było słychać kilka głośnych eksplozji, ale pociski nie spadły na miasto. Prawdopodobnie udało się je zestrzelić obronie przeciwlotniczej. Pod Kijowem, w Wasyłkowie, ukraińscy żołnierze otworzyli ogień do ukrywających się tam dywersantów. Po ostrzale znaleziono kilka ciał.
„Jedno z najpiękniejszych miast w UE wygląda dziś jak kadr z filmu o apokalipsie” – powiedział Ołeksij Reznikow, minister obrony Ukrainy, o Kijowie.

Wreszcie udało się rozpocząć ewakuację cywilów z oblężonych miast na większą skalę.Do tej pory Rosjanie zgadzali się na otwieranie korytarzy humanitarnych, ale potem zaczynali je ostrzeliwać, uniemożliwiając ewakuację. Tym razem udało się ewakuować ponad 150 tys. osób dzięki siedmiu korytarzom humanitarnym w obwodach kijowskim, ługańskim i donieckim. Ponad 160 samochodów osobowych wyjechało z Mariupola. To duży sukces, ale wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk przyznała, jak podaje Ukrinform, że Rosjanie łamali zobowiązania i utrudniali ewakuacje. Jak podała ukraińska prokuratura generalna, najwięcej ofiar stwierdzono dotąd w obwodach kijowskim, charkowskim, donieckim, czernihowskim, sumskim, chersońskim, mikołajowskim i żytomierskim.

W miastach okupowanych przez Rosjan nadal trwają protesty i demonstracje, a okupanci stosują coraz bardziej drastyczne metody pacyfikowania miejscowej ludności. Dziś Rosjanie nie pozwolili zgromadzić się mieszkańcom Melitopola na codziennej demonstracji na placu. Otoczyli plac i zatrzymali dwóch aktywistów.

Mieszkańcy okupowanego Chersonia także protestują – nie tylko przeciwko okupacji, ale także planom referendum, które chce tu przeprowadzić Rosja, by wykazać, że Chersoń chce być rosyjskim miastem. Co ciekawe, w niedziele odbyła się tam kontrmanifestacja zwolenników przynależności do Rosji. Wzięło w niej udział około 40 osób, przewodził jej były mer Wołodymir Saldo, uchodzący za człowieka byłego prezydenta Janukowycza. Według mieszkańców pozostali uczestnicy demonstracji byli ludźmi przywiezionymi z Krymu przez Rosjan na tę ustawkę. Ukraińskie wojska zniszczyły w Chersoniu rosyjski system kierowanych rakiet ziemia-powietrze.

Do okupowanego Berdiańska przypłynęły dziś rosyjskie okręty, a okupanci terroryzują rodziny dziennikarzy, by zmusić ich do pracy dla rosyjskiej propagandy. Poinformowała o tym na Telegramie Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka. Rosjanie zabili też trzech duchownych Cerkwi Prawosławnej Ukrainy, o czym powiedział metropolita Epifaniusz, zwierzchnik ukraińskiego kościoła.

Tymczasem rosyjskie władze nadal nazywają wojnę „operacją” i twierdzą, że demilitaryzacja Ukrainy idzie zgodnie z planem i w wyznaczonych terminach. Jak zapewnił Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, według RIA Novosti, to prezydent Putin nakazał armii wstrzymać się z atakiem na duże miasta na początku „operacji”, bo uzbrojone nacjonalistyczne grupy stawiały ciężki sprzęt wojskowy w dzielnicach mieszkaniowych. Atak na miasta oznaczałby więc duże straty wśród ludności cywilnej.

Według sztabu generalnego ukraińskiej armii i niezależnych obserwatorów sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej. I chodzi nie tylko o bezdyskusyjne ataki na duże miasta i cele cywilne na Ukrainie. Amerykańscy urzędnicy są zdania, że Rosja rozmieściła już 100 proc. wojsk, które przeznaczyła do zdobycia Ukrainy i więcej nie ma. Morale wśród walczących żołnierzy jest tak złe, że kadyrowcy pilnują tyłów rosyjskich wojsk podczas ataków, a dowództwo zorganizowało obóz dla żołnierzy, którzy odmawiają walki. Niesłabnąca obrona Ukraińców i ich skuteczne ataki na pozycje wroga nie poprawiają morale.

Nadzieją są dla niej najemnicy z Syrii, których, według sztabu sił zbrojnych Ukrainy, przyjęła tysiąc. Rosjanie nadal nie interesują się swoimi żołnierzami, którzy zginęli albo zostali wzięci do niewoli przez Ukraińców. Pojawiła się także informacja, że Federalna Służba Bezpieczeństwa przebiera białoruskich żołnierzy w mundury rosyjskiej armii i chce ich wysłać do walki. Tego zdania jest Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Terror narasta i w samej Rosji: szef wywiadu zagranicznego rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) i jego zastępca rozkazem prezydenta znaleźli się w aresztach domowych.

Rosji także przybywa sankcji i ubywa wsparcia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin stanowczo zaprzeczyło doniesieniom o tym, że Rosja poprosiła o sprzęt wojskowy z Chin. Bermudzki regulator rynku lotniczego (Bermuda Civil Aviation Authority – BCAA) oświadczył, że zawiesza certyfikację wielu rosyjskich samolotów na brytyjskim terytorium zamorskim z powodu międzynarodowych sankcji – co oznacza, że ponad połowa z nich nie może tam latać. To ogromny cios. Reuters podaje, że kolejne sankcje zamrożą unijne finansowanie nowych rosyjskich projektów wydobywczych, choć nie obejmą zakazu importu ropy i gazu.

Negatywne, delikatnie mówiąc, nastawienie wobec Rosji przejawia się czasem w zaskakujący sposób. Pro-ukraińscy aktywiści włamali się w Londynie do rezydencji rosyjskiego oligarchy Olega Deripaski obłożonego sankcjami i wywiesili tam transparenty z napisami: „Mienie wyzwolone” i „Putin p**** się”.

Nie dają efektu negocjacje między Rosją a Ukrainą. Mychajło Podolak, doradca prezydenta Zełenskiego, nazwał je „twardymi dyskusjami”.
„Choć Rosja zdaje sobie sprawę z bezsensowności swoich agresywnych działań, wciąż łudzi się, że 19 dni przemocy przeciwko pokojowym miastom Ukrainy to właściwa strategia” – podsumował.

Według „Rzeczpospolitej” analitycy są przekonani, że ryzyko bankructwa Rosji jest bardzo wysokie – do tego stopnia, że kraj może zbankrutować nawet w ciągu miesiąca.

Według danych straży granicznej do Polski przybyło ponad 1 760 000 uchodźców z Ukrainy, z czego około miliona zostaje w Polsce, przynajmniej przez jakiś czas, ale ilu to będzie, trudno obecnie powiedzieć. Jak powiedział wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker, Gdy ruszy system wydawania Ukraińcom numerów PESEL, co ma nastąpić w środę 16 marca, wówczas będzie można powiedzieć więcej.

Jak podało PKP, z bezpłatnych przejazdów pociągami skorzystało ponad 500 tys. obywateli Ukrainy. Spółka nadal utrzymuje połączenia kolejowe, wspólnie z Kolejami Ukraińskimi, z Kijowem, Lwowem i Odessą. Uchodźcy docierają głównie do stacji w Przemyślu, Chełmie, Hrubieszowie i Warszawie, gdzie otrzymują pomoc, posiłek – i jadą dalej.

Hiszpański dziennikarz Víctor Olivares napisał dziś, że Polska i Polacy zasługują na Pokojową Nagrodę Nobla za pomoc dla wschodnich sąsiadów.

Źródło: Onet