negocjacje w Paroc, Adrian Zandberg fot. A. Zandberg FB

Trzemeszno: Strajk trwa. Negocjacje wspomaga Adrian Zandberg

Fabryka Paroc Polska w Trzemesznie nadal nie pracuje z powodu strajku pracowników. Trwają negocjacje z zarządem spółki – wczoraj przyjechał je wspomóc Adrian Zandberg. “Posunęliśmy się do przodu” – napisał w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy, że pracownicy Paroc Polska w Trzemesznie strajkują od 6 sierpnia z powodu zbyt niskich wynagrodzeń i dodatków stażowych oraz zatrudniania na śmieciowe umowy terminowe. Sytuacja finansowa firmy jest bardzo dobra, więc nie powinna oszczędzać na pracownikach, jak uważają związkowcy. Ponieważ jednak zarząd Paroc Polska nie uznał argumentów związkowców, ci ogłosili strajk. Opowiedzieli się za nim wszyscy pracownicy, łącznie prawie 800 osób.

Zarząd po rozpoczęciu strajku wznowił negocjacje – wczoraj do pomocy związkowcom przyjechał Adrian Zandberg z partii Razem. Chciał wspomóc załogę w negocjacjach, ale też dowiedzieć się, dlaczego firma nie chce ustąpić – spełnienie żądań pracowników, naprawdę niewygórowanych, kosztowałoby Paroc zysk z zaledwie jednego dnia działalności firmy, jak wyliczyli sami pracownicy. Koszty konfliktu już są dużo wyższe.

“Dobiega 22, razem ze związkowcami negocjujemy z kierownictwem spółki” – napisał w mediach społecznościowych. – “Przedsiębiorcy muszą nauczyć się rozmawiać z pracownikami jak z partnerami. Bez tego porozumienia nie będzie…”

W jego ocenie negocjacje postępują, ale potrzeba więcej dobrej woli ze strony pracodawcy. Dopóki jej nie będzie, strajk będzie trwał.

Adrian Zandberg opublikował też apel o wsparcie zbiórki pieniędzy dla strajkujących. Ludzie od tygodnia nie zarabiają, za czas strajku pensji oczywiście nie dostaną, a w najgorszej sytuacji są ci na śmieciowych umowach. Dlatego na zrzutka.pl została uruchomiona zbiórka dla strajkujących. Blisko 1400 osób wpłaciło już prawie 130 tysięcy złotych.

“Rzadko namawiam do zbiórek. Ta sprawa jest szczególna. Korporacja ma rekordowe zyski, ale woli spalić miliony złotych niż dać pracownikom skromne podwyżki i umowy na czas nieokreślony” – napisał Zandberg. – “W żadnej telewizji nie zobaczycie Państwo lajfów o strajku w Trzemesznie. W wieczornych wiadomościach nie będzie wzburzonych relacji o tym, że strajkujący “za karę” nie dostają pensji. To w końcu standardowy sposób na złamanie strajku. Pracownicy mają się bać, że jak upomną się o swoje, mogą nie mieć co włożyć do garnka? W wolnej, demokratycznej Polsce to żaden news.
Tym bardziej warto wesprzeć załogę Paroc Polska. Im więcej uda się zebrać na fundusz strajkowy, tym większa szansa, że protest zakończy się dobrze – sensownym porozumieniem”.

Dziś kolejny dzień negocjacji związkowców z kierownictwem firmy.

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze