Sylwia Spurek: na europosłankę polują hejterzy

“Antypolska szmata”, “tęczowa szmata”, “kapuś” – to jedne z łagodniejszych określeń, jakich internetowi hejterzy używają wobec Sylwii Spurek. A wszystko dlatego, że europosłanka walczy o praworządność w Polsce i wyjaśnienie afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Gdzie tylko pojawia się informacja o Sylwii Spurek – choćby to były tylko podziękowania za wybór i obietnice, że będzie ciężko pracować w PE – tam pojawiają się wpisy hejterów odsądzające posłankę od czci i wiary. Hejterzy są czujni: pierwsze komentarze zjawiają się już kilka minut po opublikowaniu nowej informacji i napływają falami, ale są nużąco jednostajne. Najczęściej w ogóle nie odnoszą się do tematu poruszanego przez Sylwię Spurek, tylko krążą wokół kilku najwyraźniej odgórnie zadanych tematów: kapuś, donosicielka, szkaluje swój kraj, wstydu nie ma, powinna oddać mandat i wynieść się z Polski. A wszystko to, oczywiście, pełne wyzwisk, pisane w obelżywy sposób i co charakterystyczne dla tego rodzaju hejtu – z mnóstwem błędów. Ewidentnie widać, że nie są to komentarze oburzonych obywateli przywołujących niekompetentną reprezentantkę narodu do porządku – tylko hejterskie, chamskie szczucie typu “a nuż trafimy”.

Czym posłanka naraziła się prawicowym hejterom? Jak podaje “Gazeta Wyborcza” – swoim pytaniem zadanym Fransowi Timmermansowi, wiceprzewodniczącemu KE, o reakcję KE na łamanie praworządności w krajach UE oraz aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości. Frans Timmermans swego czasu ostro skrytykował wprowadzaną przez rząd PiS reformę sądownictwa.

Najbardziej jednak chyba hejterów zabolało pytanie pani doktor, czy aby przestrzeganie praworządności nie powinno być kryterium obowiązującym w procesie przyznawania poszczególnym państwom UE środków z budżetu unijnego.

Hejt nie ogranicza się do komentarzy. Jak informuje poznańska “Gazeta Wyborcza”, Spurek otrzymała również sporo nienawistnych wiadomości mailowych. Tu z kolei pojawił się epitet “zboczona i niedorobiona szmata”.

Sama Sylwia Spurek nie zamierza ani ustępować, ani rezygnować z ważnych dla niej aspektów działalności. Liczyła się z możliwością hejtu, choć może nie w takim stopniu. Nie zamierza jednak zgłaszać ani takich wpisów, ani komentarzy do prokuratury, bo jako prawniczka wie doskonale, że groźba karalna musi być konkretna i realna. Nazwanie kogoś szmatą, nawet z przymiotnikiem “zboczona” czy “tęczowa” niestety nią nie jest. Groźba “kulki w łeb” już bardziej.

To nie tylko pytania do Fransa Timmermansa sprawiły, że Sylwia Spurek naraziła się hejterom. Posłanka walczy też o akceptację i tolerancję osób LGBT oraz przeciwko homofobii. W Światowym Dniu Zapobiegania Samobójstwom opublikowała apel o tym, że każdy i każda są równi wobec prawa i zasługują na ochronę państwa, że brak akceptacji, dyskryminacja, agresja słowna i fizyczna potrafią zabić. I przypomniała nastolatków, których zabiła nie odmienna orientacja seksualna, ale nietolerancja i okrucieństwo otoczenia: Dominika z Bieżunia, Kacprze z Gorczyna, Milo Mazurkiewicz i wielu innych, którzy nie otrzymali w porę wsparcia.

Sylwia Spurek jest prawniczką, doktorem nauk prawnych Uniwersytetu Warszawskiego i feministką. W latach 2015-19 była zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich ds. równego traktowania. Walczy o prawa człowieka, weganizm i świat bezwzględnie respektujący prawa zwierząt. W sferze publicznej dąży do wysokiej jakości rządzenia, pełnej jawności i rozliczalności rządzących oraz szerokiej partycypacji obywateli i obywatelek. W maju 2019 roku została wybrana do Parlamentu Europejskiego z wielkopolskiej listy Wiosny Roberta Biedronia.

Gazeta Wyborcza, el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze