Strajk w Solarisie. Związkowcy chcą podwyżek

strajk Solaris, fot. Razem FB

Strajk rozpoczął się 24 stycznia o godzinie 6.00 rano po wielu tygodniach bezowocnych rozmów między zarządem firmy a związkami zawodowymi. Pracownicy chcą podwyżek, na które zarząd się nie zgadza.

Konflikt w zakładach Solarisa trwa od listopada. Wtedy odbyła się pierwsza pikieta ostrzegawcza związkowców przed zakładem w Bolechowie z żądaniami podwyżki w wysokości 800 złotych brutto dla każdego. Uważają, że firmę stać na to, by dać takie podwyżki pracownikom, a nie tylko menedżerom i zarządzającym – zwłaszcza teraz, gdy ich pensje z powodu inflacji są warte znacznie mniej.

Co na to zarząd?

Jednak zarząd Solarisa niezmiennie od listopada stoi na stanowisku, że firmy na takie podwyżki nie stać, choćby ze względu na trwający z powodu pandemii kryzys branży motoryzacyjnej i rosnące koszty produkcji przez kłopoty z dostawami. Firma zaproponowała – i 14 stycznia dała – podwyżki w wysokości minimum 270 zł brutto, co razem z premiami daje 340 zł brutto, a grupa 880 pracowników dodatkowo jeszcze dostała podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego. To 17 mln zł rocznie w budżecie firmy.

Zarząd oskarża także związkowców o to, że ich chęć do rozmów jest pozorowana, bo tak naprawdę chodzi im tylko o to, by postawić na swoim, a racjonalne argumenty i dane świadczące o trudnej sytuacji firmy nie mają dla nich znaczenia.

Nie ma porozumienia. Będzie strajk

Związkowcy z Konfederacji Pracy i Solidarności wspólnie ostrzegali, że jeśli zarząd nie uwzględni ich postulatów, to zacznie się strajk. I słowa dotrzymali: dziś o 6.00 rano we wszystkich zakładach Solarisa w Wielkopolsce produkcja została wstrzymana. Na miejscu ze strajkującymi są posłowie: Adrian Zandberg z Razem i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy, który popierają postulaty strajkujących.

– Wielkie firmy mają rekordowe zyski. Czas, żeby podzieliły się nimi z pracownikami – mówił Adrian Zandberg. – Tu, w Solarisie, i w całej Polsce! Stoimy tu razem. OPZZ i Solidarność. To jest duża rzecz. Będą was chcieli podzielić, skłócić. Wiedzą, równie dobrze jak wy, że siła pracowników to jedność! Tu, w Solarisie, ludzie robią autobusy, którymi jeździ cała Europa. Dostają 2900. Polscy pracownicy nie są gorsi niż hiszpańscy! Mają prawo do porządnych płac! Jesteśmy tutaj, żeby firmie nie przyszły do głowy głupie pomysły. Przypominam: prawo do strajku, prawo do godnej płacy to jest konstytucyjne prawo każdego pracownika!

Lekcja z Trzemeszna

Lider Razem przypomniał także, że kilka miesięcy temu pracownicy zakładu w Trzemesznie walczyli o podwyżki i udało się je wywalczyć. Tamten strajk powinien być lekcją dla tych, którzy przez skąpstwo chcą oszczędzać na pracownikach, jednak najwyraźniej nie wszyscy wyciągnęli wnioski z tej lekcji. Teraz zarząd Solarisa nie chce wpuścić na teren strajku liderów związkowców.
. Zupełnie niepotrzebna eskalacja ze strony zarządu firmy – komentuje Zandberg. – Żeby praca mogła ruszyć, trzeba usiąść do rozmów i wypracować porozumienie. Takie gesty nie pomogą.

– W ramach prowadzonej kontroli poselskiej domagamy się pilnego spotkania z zarządem – podsumowuje posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.