Sondaż: Kto wygrałby wybory, gdyby odbyły się w najbliższą niedzielę?

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej fot. Kpalion
Najnowszy sondaż prezentuje bardzo ciekawe wyniki – bo jak wynika z danych zebranych przez United Surveys dla Dziennika Gazety Prawnej i RMF FM, Zjednoczona Prawica utraciłaby władzę.

Według tego sondażu koalicja PiS, Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i Porozumienia Jarosława Gowina zdobyłaby 33,3 proc. głosów. To oznacza 208 mandatów, gdyby trzy partie startowały razem. To zbyt mała liczba mandatów, by samodzielnie rządzić.

Ale byłoby jeszcze gorzej, gdyby trzy partie zdecydowały się wystartować oddzielnie. PiS zdobyłby 30,02 proc. głosów, czyli 196 mandatów. Na Solidarną Polskę zagłosowałoby 2,2 proc. pytanych, a na Porozumienie – 1, 8, co oznacza, że żadna z nich w ogóle nie weszłaby do Sejmu.

Na wybory zadeklarowało pójście 54,4 proc. ankietowanych, a 42,1 proc. nie poszłoby zagłosować. Głosujący 33,3 proc. głosów oddaliby na Zjednoczoną Prawicę, 19 proc. na Polskę 2050, 17,9 proc. na Koalicję Obywatelską, 8,9 proc. na Lewicę, 4,9 na PSL-Koalicję Polską, a 4,8 – na Konfederację. 11,2 proc. nie wie, na kogo by zagłosowało.

W sondażu padło też pytanie, na którą z partii zagłosowaliby ankietowani według przedstawionej listy. I okazało się, że 30,2 proc. badanych oddałoby głos na Prawo i Sprawiedliwość, 16,7 proc. – na Polskę 2050, 16,2 proc. na Koalicję Obywatelską, 10,3 proc. na Lewicę, 5 proc. na PSL-Koalicję Polską, 4,7 proc. na Konfederację, 2,2 proc. na Solidarną Polskę, a 1,8 proc. – na Porozumienie.

Sondaż United Surveys został przeprowadzony 9 kwietnia na ogólnopolskiej próbie 1000 pełnoletnich mieszkańców Polski metodą telefonicznych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI).

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, przedterminowe wybory nie są więc w interesie Zjednoczonej Prawicy – a sporo się o tym mówi z powodu sporów między koalicjantami w kwestii Funduszu Odbudowy. Jego przyjęciu sprzeciwia się Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, a chodzi mu głównie o mechanizm powiązania wypłaty środków unijnych na ratowanie krajów po pandemii z przestrzeganiem zasad praworządności.

A prezes Kaczyński musi się liczyć ze zdaniem Solidarnej Polski, ponieważ opozycja nie zamierza poprzeć funduszu – chyba że dostanie gwarancję wpływu samorządów na podział środków, na co z kolei nie chce przystać Zjednoczona Prawica, ponieważ większość samorządów jest w rękach opozycji.

Jak się skończy to starcie? Na razie żadna ze stron nie zamierza ustąpić, a przynajmniej tak zapowiada. Czas pokaże, na ile to rzeczywiste zamiary, a na ile straszenie przeciwnika.