Rogalin fot. Sławek Wąchała

Rogalin: Dęby, pałac i niezwykła podróż w czasie

Kto z nas nie był w Rogalinie? To obowiązkowy punkt jednodniowych wycieczek szkolnych, bo przecież od Poznania to tylko kilkanaście kilometrów. Jednak teraz, gdy pałac został wreszcie oddany do użytku po wieloletnim remoncie, a wierzby nie zasłoniły słynnych dębów – warto się tam wybrać ponownie.

Dlaczego Rogalin jest taki wyjątkowy? Jak informuje Muzeum Narodowe, właściciel pałacu w Rogalinie, powody są dwa: dzięki wyjątkowej urodzie położenia, na brzegu Warty, wśród kilkusetletnich dębów, no i dzięki niemal nienaruszonej kompozycji zespołu pałacowo-parkowego – głównej siedziby zasłużonego dla Polski rodu Raczyńskich. Warto dodać, że także w Rogalinie, we dworze stojącym na tym miejscu, gdzie obecnie znajduje się słynny pałac, urodził się Krzysztof Arciszewski, słynny admirał floty holenderskiej i generał artylerii króla Władysława IV.

Świetność Rogalina zaczęła się w latach 70-tych XVIII w. od Kazimierza Raczyńskiego. Ten pisarz wielki koronny wybudował pałac i prowadził niezwykle ożywione życie towarzyskie. Autorstwo projektu rogalińskiej rezydencji przypisuje się jednemu z drezdeńskich architektów działających w Warszawie w latach 60. XVIII wieku. Najwyraźniej jednak właściciel pałacu nie był do końca zadowolony z końcowego efektu, bo wkrótce po wzniesieniu pałacu… rozpoczął jego przebudowę. Tym razem w duchu klasycyzmu według projektów królewskich architektów- Dominika Merliniego i Jana Christiana Kamsetzera. Dzieło to kontynuowali jego następcy, w tym wnuk Edward.

Reprezentacyjne wnętrza pałacu otrzymały nową empirową dekorację, a salę balową zamieniono na neogotycką Zbrojownię z narodowymi pamiątkami, która można uznać za pierwsze polskie muzeum… Zbudowano także kościół – mauzoleum, ponieważ wewnątrz znajduje się krypta grobowa – wzorowany na słynnej antycznej świątyni Maison Carée w Nîmes.

Dziś nie wiadomo tego na pewno, ponieważ nie zachowały się na ten temat żadne dokumenty, ale to prawdopodobnie właśnie wtedy powiększono park pałacowy o część krajobrazową, z rosnącymi wiekowymi dębami.

Edward Aleksander Raczyński z kolei w 1910 roku wzbogacił pałac o galerię, w której prezentował swoją kolekcję malarstwa współczesnego, słynną zwłaszcza ze zbioru dzieł Jacka Malczewskiego. Galeria była dostępna dla zwiedzających. Sala biesiadna z kolei za jego rządów stała się neorokokową biblioteką według projektu krakowskiego architekta Z. Hendla.

W okresie międzywojennym pałac, należący wówczas do Rogera Raczyńskiego, wojewody poznańskiego i Ambasadora RP w Rumunii, był nadal chętnie odwiedzany przez przedstawicieli świata polityki i kultury. Podczas II wojny światowej siedziba została zaanektowana przez Hitlerjugend Gebietsführerschule, a po jej zakończeniu działał tu m.in. ośrodek kolonijny i szkoła.

W 1948 roku powstał tu Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Zwieńczeniem mecenasowskiej działalności rodu było powołanie w 1991 r. przez Edwarda Bernarda, ostatniego męskiego potomka, Prezydenta RP na Uchodźstwie, Fundacji im. Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu. Zgodnie z wolą fundatora dzieła sztuki należące do rodziny mają być publicznie udostępniane w rogalińskiej siedzibie i poznańskim muzeum. Sam pałac poddany kunsztownej renowacji, cieszy zwiedzających starannym odwzorowaniem wnętrz pałacowych XVIII i XIX wieku – ale swój Gabinet Londyński ma tam też Edward Bernard Raczyński, Prezydenta RP na Uchodźstwie. Zwiedzając pałac ma się wrażenie, że właściciele gdzieś tu są, za chwilę staną w drzwiach, bo wrócili po zostawiona książkę, robótkę czy album…

Równie starannie utrzymywany i pielęgnowany jest pałacowy park, chociaż ostatnie decyzje fundacji, dotyczące posadzenia szpalerów wierzb na nadwarciańskich łęgach, które zasłonią dęby, a zwłaszcza słynnego “Orła” – budzą sporo kontrowersji. Czy miłośnikom obecnego wyglądu łęgów i dębów uda się powstrzymać zarząd fundacji? Nie wiadomo, jednak na wszelki wypadek warto wybrać się do Rogalina od razu po pandemii, żeby zobaczyć, jak słynne łęgi wyglądają teraz, zwiedzić wspaniały pałac – i odpoczywając w którejś z przytulnych kawiarenek cofnąć się myślami o co najmniej 200 lat…

MNP, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze