Problem z parkowaniem przed szpitalem w Poznaniu. Internauci wytykają błędy

Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka Poznań WCZD Szpital Dziecięcy fot. Sławek Wąchała

Wszystko zaczęło się od nagrania jednego z rodziców, który przyjechał z dzieckiem do Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka. I nagrał nie tylko to, że musiał płacić za parking, ale także to, jak wygląda organizacja ruchu wokół szpitala.

Rodzic na nagraniu pokazuje, że po 20 minutach bezpłatnych za kolejne minuty na parkingu trzeba już zapłacić, a regulaminu korzystania z parkingu nie ma przy wjeździe, więc rodzice, którzy i tak są zdenerwowani tym, że ich dziecko wymaga pomocy szpitalnej, mogą mieć – i zazwyczaj mają – duży problem z orientacją, co i jak trzeba zrobić. Przytacza też historię matki, która, jak mówi „była na tyle nowoczesna, że nie miała karty i kazali jej płacić gotówką, której nie miała”.

„To jest nie w porządku, tak się po prostu nie robi” – mówi oburzony internauta, zwracając uwagę, że nikt tu przecież nie przyjeżdża dla przyjemności czy rozrywki, tylko z chorymi dziećmi. Ściąganie dodatkowych pieniędzy z rodziców dzieci potrzebujących pomocy jest jego zdaniem poniżej wszelkiego poziomu.

Sprawą zajął się Głos Wielkopolski. Jak jednak powiedziała gazecie Urszula Łaszyńska, rzeczniczka prasowa szpitala, pobieranie opłat za parking przy szpitalu to powszechna praktyka i większość wielkopolskich szpitali tak robi. Podkreśla, że przez 20 minut rodzice mogą tu parkować za darmo, a automatyczne kasy do uregulowania należności, gdyby wizyta trwała dłużej, są aż trzy: jedna w holu szpitala, a dwie na parkingu. Również informacje o stawkach i zasadach płatności są tak umieszczone, by wjeżdżający kierowcy je widzieli. Zaprzecza także informacji, że za parking nie można płacić kartą i trzeba mieć gotówkę – w czasie nagrywania filmiku doszło do awarii, która sprawiła, że płatność kartą nie była możliwa, ale awaria już została usunięta.

Autor nagrania pokazuje jednak jeszcze inną stronę tego problemu – kierowców, którzy nie wjeżdżają na szpitalny parking, tylko zostawiają samochody przed nim, zaparkowane na chodniku lub na ulicy, zazwyczaj w sposób niezgodny z przepisami. Zaparkowane tuż przy przejściu dla pieszych stwarzają zagrożenie dla przechodniów i dla innych samochodów, nie mówiąc już o szkodach, jakie powodują na świeżo wyremontowanym chodniku.

Problemem jest, zdaniem autora nagrania, nie tylko konieczność płacenia za parking, ale też – a może przede wszystkim – organizacja ruchu wokół szpitala. Nikt nie pomyślał o tym, że dojazd na SOR powinien być maksymalnie uproszczony, bo zdenerwowani rodzice przyjeżdżający z dzieckiem nie ogarną organizacyjnych łamigłówek – chcą po prostu jak najszybciej podjechać jak najbliżej i przekazać swoje dziecko w kompetentne ręce.

Tymczasem przed szpitalnym oddziałem ratunkowym nie ma możliwości zaparkowania, a auta, które jednak parkują, by być bliżej wejścia na SOR i szybciej dostarczyć tam chore dziecko, robią to niezgodnie z przepisami.

„Ten, co to zaprojektował i wykonał, powinien dostać naganę” – podsumował autor nagrania. Jego zdaniem obecna organizacja ruchu wokół szpitala nie jest właściwa i stąd problem transportu oraz parkowania.

Podziel się:

Ostatnio dodane: