Zoo Poznań fot. PIM

Poznańskie zoo wyrzucone ze Światowego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów?

Taką informację przekazał dziś podczas sesji Rady Miasta Poznania radny Michał Grześ z Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem ta decyzja dowodzi, że ogród zoologiczny w Poznaniu jest tylko podrzędnym zwierzyńcem.

Radny Grześ walczy z obecną dyrekcją ogrodu zoologicznego, czyli Ewą Zgrabczyńską, od początku jej pracy na tym stanowisku. Poprzedni dyrektor odszedł w 2015 roku. Nowa dyrektor zmieniła profil ogrodu, kładąc nacisk na edukację i ratowanie zwierząt, jak choćby słynnych już tygrysów, kończąc kolejne inwestycje i znacznie zwiększając popularność placówki.

Radny Michał Grześ nie ustaje w wysiłkach i od początku rządów Ewy Zgrabczyńskiej tropi wszelkiego rodzaju nieprawidłowości w zoo. Usunięcie poznańskiego ogrodu z organizacji zrzeszającej 250 najlepszych ogrodów na świecie dowodzi, jego zdaniem, degradacji placówki do roli podrzędnego zwierzyńca, jak informuje Radio Poznań, choć radny nie podał powodu usunięcia ogrodu z organizacji.

Radny przypomniał też, że w ubiegłym roku poznańskie zoo utraciło stałe członkostwo w Europejskim Stowarzyszeniu Ogrodów Zoologicznych i Akwariów EAZA, a wcześniej – w Radzie Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. Wszystko dlatego, jak twierdzi radny, że ogród w Poznaniu nie zajmuje się ratowaniem zagrożonych gatunków, ale coraz częściej pełni funkcję azylu dla zwierząt ratowanych z nielegalnych hodowli, cyrków czy transportów. Tymczasem to nie jest rola ogrodu zoologicznego, zdaniem radnego.

Ponieważ zoo jest jednostką miejską, radny wezwał też prezydenta Poznania do zajęcia stanowiska w tej sprawie.

3.3 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze