Poznań: Zaświadczenia przez telefon

Jedna z naszych użytkowniczek miała przeczytać wyniki badań przez telefon. Inna, nieuleczalnie chora – dostarczyć zaświadczenie, że nadal choruje. Do lekarza wybrać się nie można, ale wszelkich zaświadczeń przychodnie żądają tak, jakby normalnie pracowały – żalą się pacjenci.

Jedna z naszych użytkowniczek podczas teleporady dowiedziała się, że ma wykonać badanie krwi i moczu – cierpi na cukrzycę i badania musi wykonywać regularnie. Znalezienie laboratorium, które badania wykona, graniczyło z cudem.
“Na szczęście z racji wieku jestem już zaszczepiona, bo bez tego pewnie byłoby jeszcze gorzej” – napisała do nas pani Anna. – “Ale i tak badanie zrobiłam w prywatnym laboratorium, bo żeby zrobić na NFZ, znaleźć punkt, a potem stawić się w wyznaczonym przez nich terminie, ignorującym oczywiście to, że normalnie pracuję, musiałabym chyba wziąć urlop”.

Ale to nie był koniec problemów pani Anny. Gdy udało jej się wreszcie po wielu próbach dodzwonić do przychodni swojego lekarza rodzinnego, żeby zapytać, jak ma przekazać te wyniki, dowiedziała się, że ma… przeczytać je przez telefon.
“Odpowiedziałam, że nie jestem w stanie, bo nie ma pojęcia, co tu napisano, nie mam wykształcenia medycznego” – opisuje sytuację. – “Poza tym jak jest problem z myleniem nazw leków przy podawaniu ich przez telefon, to co dopiero przy wynikach badań?”.

Ostatecznie w drodze wyjątku i z wielkim fochem, jak dodaje pani Anna, została zaproszona do przychodni, by zostawić tam nieszczęsne wyniki. Cała sprawa zajęła jej ponad cztery tygodnie…

Kolejna nasza użytkowniczka dowiedziała się, że ma dostarczyć lekarzowi rodzinnemu zaświadczenie o tym, że jest chora na astmę.
“Choruję od 30 lat i o ile mi wiadomo, nadal jest to choroba nieuleczalna, więc cudownie nie ozdrowiałam i nie wiem, po co to zaświadczenie” – napisała do nas pani Dominika. – “W dodatku mój pulmonolog akurat jest oddelegowany do pracy w szpitalu tymczasowym. Nikt inny w tej przychodni nie zdecyduje się wystawić takiego zaświadczenia, jak mi wyjaśniła miła pani, bo mnie nie zna, trzeba by było zrobić badania, a przecież teraz są tylko teleporady. Jak zrobić spirometrię przez telefon?”.

Pacjentów z takimi i podobnymi problemami zgłosiło się do nas jeszcze kilku. Ale okazuje się, że wymagania placówek medycznych są zgodne z prawem.
– Przychodnia lekarza rodzinnego może zażądać takiego zaświadczenia – wyjaśnia Mikołaj Woźniak z Zespołu Komunikacji Społecznej NFZ. – W przypadku pacjentów będących pod opieką poradni specjalistycznych konieczne jest bieżące przekazywanie informacji o rozpoznaniu, sposobie leczenia czy ordynowanych lekach – w tym o okresie ich stosowania i sposobie dawkowania. W myśl przepisów aktualne informacje o zaleceniach lekarza specjalisty powinny trafiać do POZ nie rzadziej niż raz na rok. Bez takiej informacji lekarz rodzinny może odmówić wypisania osobie przewlekle chorej recept z refundacją.

Tyle przepisy. Tylko że jest pandemia i przychodnie są pozamykane. Jak pacjenci, zwłaszcza ci przewlekle chorzy, mają przestrzegać takich zaleceń w sytuacji, gdy zrobienie jakichkolwiek badań jest dużym problemem? Dlaczego pacjent musi dostarczyć wyniki badań, musi dostarczyć opinię od specjalisty, bo inaczej straci prawo do leków z refundacją – a przychodnia nie musi go przyjąć, nie musi wydać zaświadczenia i wykonać badań?

Ewidentnie prawo i procedury NFZ nie uwzględniają pandemii. Z tym że głównie wtedy, gdy w grę wchodzą prawa pacjenta, a nie obowiązki służby zdrowia.

5 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze