traszka fot. pixabay

Poznań: Uważajcie na traszki!

Płazy obudziły się ze snu zimowego i ruszyły do miejsc rozrodu. Jako pierwsze obudziły się traszki – i to właśnie one najczęściej giną po pod kołami rowerów i deptane przez pieszych. Specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego proszą: Uważajcie na traszki!

Wędrówki traszek trudno zauważyć, jak wyjaśnia Mikołaj Kaczmarski, specjalista herpetolog z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Odbywają się zazwyczaj po zmroku, często w czasie deszczu, a same traszki zwyczajne (Lissotriton vulgaris) osiągają średnio zaledwie kilka centymetrów długości i masę ciała poniżej 3 gramów. Do tego ubarwieniem skóry idealnie wtapiają się w tło.

W efekcie w konfrontacji z podeszwą buta, kołem roweru czy hulajnogi, wózkiem dziecięcym, czy wreszcie samochodem na drodze bardzo szybko „znikają” roztarte i przyklejone do opony. Nie ma świadków, nie ma ciał, ani śladów zbrodni, do której przed chwilą doszło. Bo nawet jeśli zostaną jakieś ciała, to zostaną szybko zjedzone przez ptaki, jeże i innych padlinożerców.

Interwencyjne akcje ratunkowe, jak poznańska #AkcjaPłotek, ruszyły w wielu miejscach w Polsce. Wrażliwość i chęć pomocy społeczeństwa w tym zakresie rośnie, niestety jednak nie wystarcza. Bo wolontariusze zazwyczaj ruszają ratować będą te duże i dobrze widoczne płazy, głównie ropuchy szare i żaby. A traszki pozostają same.

Skąd wiadomo, że traszki ruszyły i że mają problemy?
– Od wielu lat wraz z zespołem pracujemy i podglądamy unikalną populacje traszki zwyczajnej na użytku ekologicznym “Traszki ratajskie” w Poznaniu – wyjaśnia Mikołaj Kaczmarski. – To wyjątkowe miejsce gdzie w przestrzeni miasta obserwujemy dużą populację składającą się z kilkuset dorosłych osobników, dlatego dość łatwo je spotkać gdy w odpowiednim momencie pochylimy się nad powierzchnią parkowych alejek. W tej chwili traszki wychodzą z nasypu torowiska tramwajowego gdzie zimowały i gdzie przez cały funkcjonuje „traszkowe przedszkole” by zacząć wędrować do oddalonych o kilkadziesiąt metrów stawów. Odkryliśmy to jako pierwsi na świecie, bo nikt wcześniej nie szukał tam płazów i w 2016 roku opublikowaliśmy nasze wyniki w prestiżowym czasopiśmie “Acta Herpetologica” wskazując, że infrastruktura szynowa nie szkodzi traszkom, a stanowi stabilne i kluczowe dla populacji siedlisko lądowe, podczas gdy duże płazy jak ropuchy często giną pod kołami tramwajów.

Niestety siedliska traszek na tym obszarze przecięte są alejkami spacerowymi i ścieżką używaną przez rowerzystów, która biegnie wzdłuż kluczowy siedlisk, w tym prawnie chroniony fragment parku.
– I tu pojawia się problem, stąd apel i akcja w mediach społecznościowych #patrzpodnogi i to właśnie tu prowadzimy edukację i monitoring – opowiada Mikołaj Kaczmarski. – Stąd dokładnie wiemy, co dzieje się z traszkami.

W poprzednich latach, gdy zimy były łagodne i bez śniegu, wiosną nie było wody w stawach. Z powodu suszy część płazów nie przystąpiła do rozrodu. Ale w tym roku śniegu nie brakowało i po stopnieniu zasilił on wody powierzchniowe, dlatego traszki wyruszyły w tym roku w poszukiwaniu możliwości rozrodu.

– Dlatego w sposób szczególny chcielibyśmy zwrócić uwagę na ten najmniejszy gatunek, którego losy są wciąż bagatelizowane – apeluje Mikołaj Kaczmarski. – Tymczasem traszki, pomimo niewielkich rozmiarów, to ważni drapieżnicy w niewielkich sadzawkach, rowach, nad brzegami jezior i jeziorek, rzek czy rozlewiskach łąk. Z punktu widzenia człowieka, pracują dla nas regulując populacje owadów, które uprzykrzają nam życie, np. larw komarów. Są ważnym ogniwem troficznym, a jedyne, czego potrzebują, to stabilne warunki w najbliższym otoczeniu zbiorników wodnych (w tzw. buforze ekologicznym) i bezrybnych miejsc rozrodu, z których skorzysta także wiele innych organizmów. My, badacze, dobrze o tym wiemy i już od dawno nasza największa krajowa traszka grzebieniasta (Triturus cristatus) uznana jest w Unii Europejskiej za tzw. gatunek parasolowy. Chyba na tyle nas stać jako społeczeństwo, by wygospodarować dla nich miejsce…?

Naukowiec zwraca też uwagę, że wiedza o traszkach czy ogólnie płazach, czyli organizmach ściśle zależnych od jakości i obecności wody, może skutecznie wesprzeć zarządzanie tzw. zieloną i niebieską infrastrukturą, czy zwyczajnie krajobrazem „pęczniejących” miast i obszarów zurbanizowanych.

UPP

4.7 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze