protest przeciw homofobii fot. S. Wąchała

Poznań: Tęczowe flagi przed komendą policji i protest przeciwko homofobii

“Policja broni bogatych przed biednymi”, “Dość policyjnej przemocy”- takie i inne hasła skandowało dziś przed siedzibą Wojewódzkiej Komendy Policji kilkaset osób. Przyszli, by okazać solidarność z osobami zatrzymanymi wczoraj podczas zamieszek na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

– Jak wszyscy doskonale wiedzą, w Warszawie zostało zatrzymanych 48 osób, w sposób dość brutalny, sposób, który nie powinien mieć miejsca – mówił Marcin Staniewski, społecznik i jeden z organizatorów dzisiejszej demonstracji. – Jeśli chodzi o etos policji, to po 30 latach budowania niestety umarł. Spotykamy się w tym miejscu, by apelować do władz o zwolnienie tych osób z aresztu. Patrzymy władzy na ręce i dlatego, niestety, musimy się spotkać w takich okolicznościach.

Marcin Staniewski przypomniał, że Margot, czyli osoba, której zatrzymanie wywołało zamieszki, została aresztowana decyzją sądu na dwa miesiące za zawieszenie na pomniku tęczowej flagi, co go w żaden sposób nie uszkodziło, jak podkreślił.
– Mamy tutaj do czynienia z sytuacją bez precedensu – mówił. – Mamy dość homofobii, transfobii i queerfobii w Polsce. Mamy dość władzy nakręcającej spiralę nienawiści. Dlatego uważam, że tego typu spotkania dadzą do myślenia przede wszystkim rządzącym, w jaki sposób należy prowadzić dialog społeczny, aby dalej nie eskalować tej nienawiści.

Jednym z uczestników demonstracji był Waldemar Witkowski, lider Unii Pracy i były kandydat na prezydenta RP. Przyszedł, by wyrazić solidarność z ludźmi, którzy nie są inni.
– Są tacy sami jak my, mają tylko inne poglądy, w inny sposób je wyrażają, ale nie można ich dyskryminować z tego powodu – mówił Waldemar Witkowski.

Jego zdaniem akcja w Warszawie świadczyła o nadgorliwości policji, niedotrzymaniu pewnych standardów państwa demokratycznego, państwa prawnego, o czym świadczy choćby to, że zatrzymani nie otrzymali od razu pomocy prawnej. To się jego zdaniem nie powinno zdarzyć, ale przy okazji polityk pochwalił też poznańską policję, która jeszcze nigdy nie dopuściła do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Warszawie.
– Ta droga warszawska, tej konfrontacji, nie jest najlepszą drogą – podkreślił. – Niezależnie od poglądów i od napiętej sytuacji po to inwestujemy w policjantów, po to ich szkolimy, żeby zachowali ten spokój do końca niezależnie od sytuacji. Mimo że trzeba zdać sobie sprawę, że zachowania tych młodych ludzi nieraz przekraczają to, czego uczyliśmy się w szkole. Ale sytuacja jest napięta, a emocje są duże.

Głos podczas demonstracji zabierali też jej uczestnicy. Zwracali uwagę, że policja przekroczyła swoje uprawnienia, i to po raz kolejny, zastosowała przemoc wobec pokojowo demonstrujących – tymczasem ze szczującymi ciężarówkami fundacji Pro-Prawo do Życia, które na swoich plakatach pokazują oczywistą nieprawdę, nic nie można zrobić.
– Ludzie są szczuci, czują się znienawidzeni – mówił Krystian, jeden z demonstrantów. – Margot podniosła rękę w akcie rozpaczy i została zatrzymana na dwa miesiące w areszcie.
– Ja nie chcę mieszkać w kraju, gdzie ludzie mogą stracić życie, gdzie ktoś może zostać zabity! – mówił kolejny demonstrant. – Ale młode pokolenie pokaże, czym jest miłość i solidarność, ponad podziałami partyjnymi, klasowymi. Razem.

Uczestnicy zwracali też uwagę na nierówne traktowanie uczestników demonstracji – by wywołać reakcję policji, wystarczyło być młodym i mieć tęczową flagę. Starsza, heteroseksualna pani profesor nie została zatrzymana – ale to właśnie ci młodzi ludzie nie wpisują się w stereotyp białego, heteroseksualnego katolika.

– To nie pomniki są znieważane – podsumowała jedna z demonstrantek. – To osoby LGBT+ wciąż w Polsce nie mogą się czuć bezpiecznie.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze