szpital Wolica fot. WUW

Poznań: Szpital w Wolicy nie jest już szpitalem dla chorych z koronawirusem

Od 1 lipca podkaliski szpital nie jest już jednoimienny i wrócił do swojej podstawowej roli, czyli leczenia pacjentów z chorobami płuc i gruźlicy.

– Początki były trudne, szczególnie decyzje o przekształceniu – przyznaje wojewoda – i chyba wszyscy pamiętają głośne protesty dyrekcji przeciwko utworzeniu placówki jednoprofilowej. Przypomnę, że decyzja wynikała z faktu, że region kaliski był jednym z pierwszych ognisk covid-19 w Wielkopolsce szczególnie mówimy tu o trudnej sytuacji w domach pomocy społecznej i zakładzie opiekuńczo- leczniczym Salus.

Dlaczego wybrano Wolicę, a nie szpital wojewódzki w Kaliszu, większy i znacznie lepiej wyposażony? O to często pytają wojewodę dziennikarze.
– W związku z tym, że drugim szpitalem jednoimiennym jest szpital im. Strusia w Poznaniu, to poszukiwaliśmy szpitala w rejonie Kalisza. Szpitala nieco mniejszego, żeby nie trzeba było pacjentów, często z innymi schorzeniami, transportować do Poznania. W mojej ocenie szpital w Wolnicy spełnił swoją rolę i w sytuacji najbardziej kryzysowej pozwolił uratować życie i zdrowie wielu pacjentów.

Wojewoda przy okazji podziękował personelowi obu szpitali za pełną ofiarności pracę. Podkreślił też, że szpital im. Strusia na razie jeszcze pozostanie szpitalem jednoimiennym, bo nadal mamy kolejne przypadki zakażenia koronawirusem w Wielkopolsce i jest on jeszcze potrzebny. Na szczęście najwięcej osób przebywa w izolacji domowej, co warto podkreślić. Szpital tej wielkości ma wystarczająco dużo miejsca dla pacjentów, nawet gdyby ich przybyło – przez większość czasu w szpitalu im. Strusia była zajęta jedna trzecia miejsc, więc ich braku nie należy się obawiać.

Szpital w Wolicy wrócił więc do swojej normalnej działalności, to jest leczenia chorych z chorobami płuc i gruźlicy, ale za czas swojego funkcjonowania jako szpital jednoimienny dostał dodatkowe pieniądze, dodatkowe respiratory i na bieżąco otrzymywał środki ochrony indywidualnej.
– W styczniu, lutym i marcu finansowanie szpitala było na poziomie 1,4 mln zł – wyjaśniła Agnieszka Pachciarz, dyrektor wielkopolskiego oddziału NFZ. – W kwietniu, kiedy przez 10 dni szpital pełnił funkcję szpitala jednoprofilowego, otrzymał prawie 1,8 mln zł. W maju finansowanie szpitala wyniosło ponad 2,6 mln zł, a w czerwcu szacowana kwota, bo jeszcze wszystkie rachunki nie spłynęły, to ponad 2 mln zł.

Znacznie większy szpital im. Strusia średnio w styczniu i lutym otrzymał 18,3 mln zł. Za to w marcu, gdy placówka zaczęła leczyć pacjentów z covid-19, było to prawie 30 mln zł, w kwietniu – 34,5 mln zł, a oszacowane wartości za maj i czerwiec to odpowiednio prawie 22 mln zł i 22,3 mln zł. Dyrektor Pachciarz podkreśliła przy okazji, że szpitale dostawały pieniądze bez względu na to, iloma pacjentami się zajmowali, bo NFZ płacił także za gotowość do przyjęcia i leczenia pacjentów.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar