raport branży turystycznej 1

Poznań: Remont Starego Rynku? Tak, ale trochę później – apelują restauratorzy

Remont nawierzchni Starego Rynku w nieco ponad rok po pandemii? Branża tego nie przetrwa – twierdzą kategorycznie przedstawiciele branż gastronomicznej, turystycznej i kulturalnej działających przy Starym Rynku. I na poparcie swoich słów prezentują raport.

Z raportu wynika, że ponad 60 okolicznych przedsiębiorców w sytuacji zmierzenia się z dwoma kryzysami następującymi bezpośrednio po sobie blisko 75 proc. firm jest poważnie zagrożone likwidacją, a pozostali oceniają swoje szanse na przetrwanie jako „pół na pół”.

– Łączy nas to, że wszystkie nasze branże zostały mocno dotknięte przez pandemię – wyjaśnia Piotr Oźmina z City Event Poznań, którego firma ma siedzibę przy Starym Rynku. – Wszyscy świadczymy usługi na Starym Rynku i wszystkich nas czeka kolejny kryzys: remont nawierzchni Starego Rynku zaplanowany na jesień 2021 roku.

– Tu nie chodzi o to, że jesteśmy przeciwni remontowi nawierzchni – podkreśla Piotr Konieczny, właściciel restauracji “Czerwone Sombrero”. – Rozumiemy potrzebę remontu, popieramy ją, projekt jest piękny. Były robione konsultacje, myśmy o wszystkim wiedzieli. Przygotowaliśmy też poduszkę finansową na czas remontu. Ale teraz wszystko się zmieniło, bo poduszkę pochłonęła pandemia. A my możemy otworzyć lokale na 30 proc. miejsc i nie wiemy, jak to długo potrwa. Szacujemy, że odbudowa potencjału restauracji może potrwać nawet rok.

A to oznacza, że wkrótce po tym, jak lokale, turystyka i rozrywka staną nieco mocniej na nogach – przyjdzie drugi kryzys. Bo zgodnie z obecnym planem remontu Stary Rynek byłby wyremontowany cały od razu. Oznacza to, że poszczególne lokale nie będą musiały być zamknięte, ale w praktyce będą się znajdowały na placu budowy, a o ogródkach będą mogły zapomnieć. To oznacza utratę dochodów, bo ilu ludzi przyjdzie do lokalu na placu budowy i to jeszcze trwającej półtora roku?

Marcin Fabiszak z GoPoznań, przewodnik turystyczny, zwraca uwagę, że remont może się przedłużyć i to także trzeba brać pod uwagę. Nadal niewiele wiemy o tym, co znajduje się pod płyta rynku, wykopaliska były prowadzone przecież tylko sondażowo. Gdy więc robotnicy natrafią na jakiś zabytkowy przedmiot, co na rynku jest jak najbardziej możliwe, wówczas prace zostaną wstrzymane i na teren robót wejdą archeolodzy. A to oznacza dla branż związanych ze Starym Rynkiem, że będą musiały zaciskać pasa przez dodatkowe kilka tygodni, o ile nie miesięcy. Po pandemii i stratach, jakie z niej wynikły, nie stać ich na to.

– Około 70 proc. firm uważa, że nie będzie w stanie funkcjonować, jeśli remont zacznie się zaraz po pandemii – podsumowuje Piotr Konieczny.

Trzem branżom nie chodzi o to, żeby remont przełożyć, zdają sobie sprawę z tego, że z unijnym dofinansowaniem to może być trudne. Jednak ze względu na pandemię Unia Europejska nieco złagodziła rygory w wydawaniu swoich pieniędzy i przedsiębiorcy mają nadzieję, że może uda się z tego skorzystać właśnie w przypadku Starego Rynku.
– Idealne byłoby przesunięcie remontu w czasie o co najmniej 2 lata, żebyśmy zdążyli się przygotować – mówi Szymon Walter, właściciel Rogalowego Muzeum Poznania.

Przedsiębiorcy chcieliby też, żeby remont był prowadzony etapami. Wtedy zawsze jakaś część rynku byłaby dostępna dla odwiedzających, no i sama przerwa spowodowana remontem trwałaby krócej. A jak zwracają uwagę – tu nie chodzi przecież tylko o nich. Jeśli cały Stary Rynek zostanie wyłączony na tak długo, oznacza to nie tylko upadek popularnych lokali, ale też wymierne straty dla innych branż, jak choćby taksówkarzy. Bo bez Starego Rynku turystów będzie po prostu przyjeżdżać mniej do Poznania i odczują to wszyscy, którzy dzięki nim zarabiają na życie.

Prezydent Jacek Jaśkowiak podczas jednej ze swoich konferencji prasowych poświęconych remontowi placu Kolegiackiego wspomniał, że remont Starego Rynku został przesunięty właśnie dlatego, by na czas remontu rynku odnowiony plac przejął częściowo jego funkcję. Jednak przedsiębiorcy z rynku nie dostali na ten temat żadnych konkretnych informacji od miasta. Zresztą, jak podkreślają, można na plac Kolegiacki przenieść ogródki, ale przecież ogródki to nie wszystko, no i nie działają cały rok.

– To musi być przeprowadzone w sposób należyty – podsumowuje Piotr Konieczny. Proponujemy usiąść do stołu i porozmawiać.
– Liczymy na bardzo poważne rozmowy z prezydentem – dodaje Piotr Oźmina.
– Stary Rynek to jest najważniejsza przestrzeń publiczna w mieście – podkreśla Marcin Fabiszak. – Nie można jej ot tak sobie wyłączyć z użytku. Bez odwiedzin ratusza, domków budniczych, koziołków większość wizyt turystów w ogóle się nie odbędzie. Branża tego nie przetrwa.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar