Poznań: Remont brzegów Warty – czy wymiana betonu na kamień?

Nowa opaska nad Wartą Poznań fot. Sławek Wąchała

Rewaloryzacja brzegów Warty trwa od prawie dwóch lat – i mniej więcej tyle czasu budzi kontrowersje. Teraz, gdy część zadania jest już wykonana, między innymi slipy i schody nad rzekę – widać wyraźnie, że coś poszło nie tak.

Przypomnijmy, że rewaloryzacja brzegów Warty jest realizowana wspólnie przez Poznań i Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, a obejmuje odcinek między mostami Przemysła I a Rocha. Betonowe płyty zastępowane są przepuszczalnymi umocnieniami w postaci koszy i materaców gabionowych, które są wypełnione kamieniem naturalnym i humusem, a następnie pokrywane zielenią. Zmiany te mają ochronić brzegi przed erozją oraz zwiększyć potencjał retencji gruntowej. Remontowane są także m.in. schody, tarasy i ścieżki.

Rewaloryzacja budzi wątpliwości

Tak inwestycja, jak i pomysł z gabionami, czyli koszami z siatki wypełnionymi kamieniami, budzi wiele wątpliwości ekologów, hydrologów i wodniaków, choćby dlatego, że nadal nie wiadomo, jak z gabionów będą usuwane śmieci. Ekologom nie podoba się też, że aby wyremontować brzeg rzeki, remontujący wycięli w pień rosnące tam wierzby i inne rośliny, będące ostoją dla wielu zwierząt i ptaków. Przypomnijmy, że Warta mimo zmian i okalającej ją zabudowy to nadal największy korytarz migracyjny dla zwierząt w mieście.

Jednak spacerując brzegiem widać, że nie tylko do tego można mieć zastrzeżenia. Patrząc na zbudowane już slipy na brzegu od strony Rataj widać w ich wielkości, pochyleniu błędy, które dyskwalifikują je do użytkowania. Przy obecnym stanie rzeki (około 150 – 160 cm – mierzone przy moście Rocha) betonowe zjazdy kończą się nad wodą – dalej są kamienie i piach. Stan ten dał się zaobserwować już w końcówce kwietnia przy poziomie rzeki ponad 200 cm. A co będzie w sezonie letnim, kiedy poziom rzeki obniży się do metra lub niżej? Slipy i schody dochodzą teraz do koszy gabionowych umocowanych na dnie koryta.

Drugi brzeg jest dopiero w trakcie prac. Może można by poprawić projekt i wykonać te urządzenia tak, by mogły służyć korzystającym z rzeki ludziom?

Co na to miasto?

Zapytaliśmy o to Biuro Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta, bo ono nadzoruje tę inwestycję. Otrzymaliśmy odpowiedź.
„Projekt realizowany jest w formule partnerskiej przez Miasto Poznań z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej z siedzibą w Poznaniu, w ramach Wielkopolskiego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Oś priorytetowa 4. Środowisko, Działanie 4.1. Zapobieganie, likwidacja skutków klęsk żywiołowych i awarii środowiskowych, Poddziałanie 4.1.2. Mała retencja” – czytamy w odpowiedzi nadesłanej przez Martę Kaźmierską z Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.

I do tego momentu wszystko jest zrozumiałe, choć niezupełnie dotyczy zadanego pytania. Ale idźmy dalej.
„Inwestycja polega m.in. na odtworzeniu istniejącej infrastruktury wybudowanej w latach 60-70 ubiegłego wieku bez zmiany parametrów technicznych budowli (slipy, tarasy, schody, umocnienia brzegowe, itp.)” – czytamy dalej. – „W związku z tym wymiary budowli, ich położenie oraz rzędne posadowienia nie zostały zmienione i są takie same jak poprzednio. Każda zmiana parametrów budowli wymagałaby uzyskania pozwolenia na budowę, oczywiście po uprzednim uzyskaniu wszystkich niezbędnych decyzji administracyjnych, w tym środowiskowych itp.”.

Z odpowiedzi nadesłanej przez miejską jednostkę wynika jednoznacznie, że w zasadzie o żadnej rewaloryzacji nie można tu mówić. Miasto zwyczajnie wymienia jeden rodzaj umocnień na inny: betonowe opaski na brzegach rzeki na gabiony z kamieniami. Tymczasem tak warunki wodne, jak i uwarunkowania środowiskowe zmieniły się bardzo od lat 60. i 70! Remontując brzegi, a zwłaszcza slipy czy schody, trzeba było to wziąć pod uwagę. W efekcie mamy piękne, nowe slipy za grube pieniądze, z których nikt nie będzie mógł skorzystać… Nikt też nie pomyślał, by przy okazji przynajmniej częściowo zniszczyć czy usunąć nielegalne ujścia ścieków.

Będzie spotkanie. Czy zmiany na lepsze także?

Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, zapowiedział spotkanie pod znamiennym tytułem „Porozmawiajmy o Warcie”, które ma się odbyć 22 czerwca o godzinie 17.00 w amfiteatrze w Starym Korycie Warty. Ma być poświęcone temu, jak się zmieniają brzegi rzeki – i co jeszcze można ulepszyć. Na debacie mają być obecni nie tylko zastępca prezydenta, ale też przedstawiciele miejskich jednostek zaangażowanych w działania nad Wartą. Dołączyć do dyskusji może każdy mieszkaniec i mieszkanka miasta.

„Miasto od lat z sukcesem przywraca Wartę poznaniakom i turystom” – zapewnia zastępca prezydenta. I temu nie można zaprzeczyć, jeśli chodzi o działania na lądzie. Jeśli natomiast chodzi o infrastrukturę dotyczącą wody – do korzystania z uroków rzeki przez turystów wodnych – to tu można mieć sporo zastrzeżeń. Owszem, jest wypożyczalnia sprzętu wodnego z kajakami i motorówkami, statek Bajka jako tramwaj wodny, jest darmowa przystań, co prawda czynna przez bardzo krótki czas w roku, jest zbudowane zaplecze przystani, które służy jako restauracja – ale brak możliwości zacumowania przy pomostach na brzegach rzeki.

Miejmy nadzieję, że spotkanie jest także po to, żeby zacząć te błędy naprawiać.

(współpraca Lilia Łada)

Podziel się: