Poznań: Radny chciał więcej zieleni na placu Kolegiackim. Ale miasto uważa, że nie ma potrzeby

Plac Kolegiacki - Poznań fot. Sławek Wąchała

Zdaniem radnego Andrzeja Rataja na placu Kolegiackim przydałoby się więcej zieleni, na przykład przy pomniku koziołków. Jednak władze miasta uważają, że zieleni na placu jest wystarczająco dużo.

Plac Kolegiacki, niedawno oddany do użytku po wyjątkowo długim remoncie, budzi sporo kontrowersji. Mieszkańcy narzekają, że jest tam stanowczo za mało zieleni – władze miasta odpowiadają, że to plac, a nie park, pełni inne funkcje publiczne i tyle zieleni, ile jest teraz, w zupełności wystarczy. Zwłaszcza że i tak jest jej więcej niż przed remontem.

To prawda – jest jej więcej, jednak nie jest w najlepszym stanie. Ostatnio Stowarzyszenie Plac Wolności zaalarmowało, że platany na placu Kolegiackim chorują. Jednym z powodów jet właśnie to, że mają wokół siebie za mało zieleni. Kamienna kostka ułożona zbyt blisko drzew sprawia, że podłoże w czasie upałów ma za wysoką temperaturę, jak na wymagania tych drzew.

Jak informuje telewizja WTK, radny miejski Andrzej Rataj zapytał o możliwość zasadzenia trawy na wyremontowanym placu Kolegiackim, a konkretnie przy koziołkach, które niedawno zmieniły miejsce – ich lokalizacja po remoncie nie okazała się najszczęśliwsza, jak o tym pisaliśmy. Można byłoby wokół koziołków ułożyć specjalną trawę, jak na stadionach, bez konieczności demontażu kamiennej kostki. Takie miejsce byłoby o wiele przyjemniejsze na pikniki i spotkania z dziećmi, a bliskość koziołków to najbardziej odpowiednie miejsce, by taki piknikowy trawnik założyć.

Jednak miejscy urzędnicy na pytanie telewizji WTK stwierdzili, że zieleń na placu już jest, a o nowych nasadzeniach nie ma mowy, bo ma to być miejsce do wydarzeń kulturalnych, a nie park. Katarzyna Parysek-Kasprzyk, zastępca dyrektora Biura koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta UMP, przypomniała w rozmowie z telewizją, że przestrzeń placu doskonale sprawdziła się jako miejsce inauguracji festiwalu Malta oraz festynów i pikników. Zwróciła też uwagę, że plac po remoncie został oddany do użytku niespełna pół roku temu. To za krótko, by już podejmować przemyślane decyzje o zmianach w jego zagospodarowaniu. Zwłaszcza że – jak uważa – zieleni na placu nie brakuje.

Podziel się: