kolejka, urząd miasta fot. K. Adamska

Poznań: Problemy ze zdjęciami dla Ukraińców. „Kto wytypował zakłady?”

Jakie kryteria obowiązywały przy wyborze zakładów fotograficznych, które wykonują zdjęcia biometryczne uchodźcom z Ukrainy? Takie pytanie zadali nam fotografowie także mający zakłady niedaleko urzędu.

Zgodnie z informacją, którą można znaleźć na stronie urzędu miasta, tylko cztery zakłady mogą wykonywać zdjęcia uchodźcom bezpłatnie, a samorząd zwróci im później za to pieniądze. Ale dlaczego akurat te? Zastanawiają się inni fotografowie, którzy nie zostali zaproszeni do udziału w akcji dla uchodźców. Chętnie sami wysłaliby swoje oferty – ale nikt ich nie powiadomił, że jest taka akcja.

Nieznane kryteria

„Kryterium wydaje się jedynie ich adres, bo inne kryteria nie są nikomu znane” – napisali do nas. – „Kto wytypował te zakłady, czy była publiczna informacja na ten temat? Czy istnieje rozporządzenie, na podstawie którego urzędnicy dokonali wyboru czterech zakładów? Cech fotografów nie posiada informacji na ten temat. W grę wchodzą dość duże pieniądze ze środków publicznych, więc należałoby w takiej sytuacji oczekiwać transparentności działań. Pozostałe zakłady fotograficzne w mieście, utrzymujące się w dużej mierze z wykonywania zdjęć legitymacyjnych, nie otrzymały żadnej informacji na ten temat, a pomimo wysyłania zapytań odpowiedzi są zdawkowe lub w większości nie ma ich w ogóle”.

Jak wyjaśnił nam Łukasz Prymas, zastępca dyrektora ds. zarządzania obiektami Wydziału Obsługi Urzędu UMP, przy wyborze zakładów fotograficznych, które wykonują zdjęcia biometryczne (konieczne do złożenia wniosku o nadanie numeru PESEL), była brana pod uwagę bliska odległość zakładu do budynku Urzędu Miasta Poznania przy ul. Libelta 16/20, w którym obsługiwani są obywatele Ukrainy.

– Wydział Obsługi Urzędu skierował zapytanie do wszystkich najbliższych punktów fotograficznych w okolicy i na tej podstawie podpisano umowę z 6 punktami fotograficznymi (kolejna umowa jest w trakcie uzgodnień) – wyjaśnił zastępca dyrektora. – Warunkiem jej podpisania była akceptacja kwoty, którą oferujemy za wykonanie zdjęć dla jednej osoby (16 zł brutto).

Sześć punktów to za mało

Fotografowie zwracają jednak uwagę, że sześć punktów wokół urzędu to za mało, bo ustawiają się do nich gigantyczne kolejki. Poza tym Ukraińcy mieszkają w różnych częściach Poznania, także na jego peryferiach i na pewno łatwiej i szybciej mogliby zrobić zdjęcie w pobliżu miejsca zamieszkania.

„Jestem przekonany że niewielu, a może nawet żaden z uchodźców nie mieszka na ul. Libelta” – napisał do nas jeden z fotografów. – Ale tak pewnie jest łatwiej dla urzędników. Kolega, który dzwonił w tej sprawie do Urzędu usłyszał, że to urzędnik decyduje o podpisaniu umowy z wybranym zakładem fotograficznym i nic mu do tego. Na pewno jest to dalekie od uczciwej konkurencji i nie ma nic wspólnego z przejrzystością w dysponowaniu środkami publicznymi”.