Aquanet ujęcie wody Krajkowo nad Wartą fot. Sławek Wąchała

Poznań: Prezydent i wojewoda wspierają ochronę ujęcia wody pitnej

Aquanet, od kilku tygodni walczący o zakaz prowadzenia badań poszukiwawczych ropy i gazu na terenie ujęcia wody pitnej w Krajkowie otrzymał kolejne wsparcie: od prezydenta Jacka Jaśkowiaka i wojewody Michała Zielińskiego. Geofizyka Toruń przeprosiła zaś za wtargnięcie na teren ujęcia.

Obaj wystosowali pisma do Michała Kurtyki, ministra klimatu i środowiska, z apelem, by nakazał wstrzymanie badań i by wyłączył teren ujęcia wody pitnej z obszaru objętego poszukiwaniami ropy i gazu.

To kolejne wsparcie dla Aquanetu w ochronie ujęcia wody pitnej – apel spółki wsparła już senator Jadwiga Rotnicka, działania zapowiedziała także organizacja ekologiczna Zielona Fala. Jest znana między innymi z protestów przed kopalniami we wschodniej Wielkopolsce i z walki o ochronę lip w Suchym Lesie.

Chodzi o poszukiwania ropy i gazu – Geofizyka Toruń, na zlecenie PGNiG chce zbadać tereny ujęcia wody pitnej w Krajkowie, by sprawdzić, czy nie występują tam ropa i gaz, czemu Aquanet stanowczo się sprzeciwia. Według hydrogeologów Aqunaetu już same poszukiwania, prowadzone przez urządzenia zwane wibratorami i badające to, co jest pod powierzchnią ziemi, z pomocą fal sejsmicznych, są bardzo szkodliwe dla ujęcia.

– W wyniku tych drgań sejsmicznych, które wchodzą bardzo głęboko, do 5 km pod powierzchnię terenu i wracają, może nastąpić zagęszczenie piasków wodonośnych – tłumaczył podczas konferencji prasowej Ireneusz Chomicki, starszy technolog ds. hydrogeologii. – W wyniku tego może nastąpić utrata wydajności poszczególnych studni i w konsekwencji całego ujęcia wody. Może dojść do przemieszczenia studziennych mułków i osadów wytrąconych z wody, które będą się koncentrować w strefie filtrów i doprowadzą do cementacji i spadku wydajności ujęcia lub uszkodzenia czy destrukcji struktury żeliwnej rurociągów wody surowej.

Geofizyka Toruń nie bacząc na protesty Aquanetu, który zarządza tym terenem i nikomu nie udzielił zgody na wejście – umieściła już sprzęt badawczy. Po protestach spółki i nagłośnieniu sprawy w mediach czujniki zostały usunięte, a Geofizyka przeprosiła za zaistniałą sytuację tłumacząc, że doszło do niej z powodu błędu pracownika i nic takiego więcej nie będzie miało miejsca.

Specjaliści firmy zapewnili też, że czujniki są całkowicie obojętne dla środowiska i są biernym rejestratorem drgań, zarówno tych naturalnych, jak i wywołanych sztucznie. Nie mają też żadnego wpływu na środowisko naturalne, uwzględniając stosunki wodne, a wykonanie badań sejsmicznych 3D nie jest przedsięwzięciem mogącym znacząco negatywnie oddziaływać na środowisko – mimo że hydrogeolodzy są innego zdania.

Najważniejsze w tej całej sprawie jest jednak to, że Krajkowo dostarcza 70 proc. wody dla aglomeracji poznańskiej, czyli dla ponad 1 mln osób. I jest jedynym miejscem w promieniu stu kilometrów od Poznania, w którym warstwy wodonośne zapewniają taką wydajność, by wystarczyło wody dla tego miliona ludzi. Nie ma możliwości zamiany, przeniesienia gdzie indziej – bo innego miejsca tak zasobnego w wodę po prostu nie ma.

Mamy więc do wyboru ropę i gaz – lub wodę, której ilość w Polsce jest porównywalna z ilością wody w pustynnym Egipcie. Paliwa kopalne są oczywiście bardzo cenne – ale to bez wody nie można żyć.

0 0 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze