Momo fot. zoo

Poznań: Nowe Zoo prosi o pomoc w zbieraniu na… przedszkole

Gdy urodził się Momo, samiec antylopy sitatunga, jego mama nie chciała się nim zaopiekować. Pomogli ludzie: i dzięki nim Momo rośnie silny i zdrowy. Dla takich maluchów jak Momo w zoo potrzebne jest przedszkole.

To wbrew pozorom wcale nie takie łatwe zadanie i nie wystarczy jeden opiekun i jedno pomieszczenie byle gdzie.
– “Przedszkole dla zwierząt w ZOO” obejmie budynek z wybiegami i mini-ambulatorium weterynaryjnym – wylicza Małgorzata Chodyła, rzeczniczka prasowa zoo. – Będzie tam też pokój socjalny, w którym maluchy będą mogły być bezpiecznie odkarmiane na smoczku oraz przechodzić specjalistyczne zabiegi weterynaryjne, czy rekonwalescencję, rehabilitację.

Ambulatorium specjalnie przygotowane dla małych pacjentów jest niezbędne. Opiekunowie nie są przecież biologicznymi mamami maluchów i nie potrafią tak jak one odczytać sygnałów, że dziecku coś się dzieje.
– Opiekun staje się rodzicem zastępczym – tłumaczy Małgorzata Chodyła. – Rozgrzewamy, masujemy, karmimy butelką ze smoczkiem, masujemy brzuszki. Walczymy o każdy oddech, każdy łyk mleka, o każdy krok. Badamy, diagnozujemy, czy maluch jest zdrowy.

Dlatego Nowe Zoo postanowiło zdobyć pieniądze na takie przedszkole. Tak powstał projekt “Przedszkole dla zwierząt w Nowym Zoo” w PBO 2020, na który można zagłosować.

Warto pamiętać, że takie przedszkole będzie też ogromną frajdą dla zwiedzających, gdyż zza szyb będą mogli to wszystko obserwować nie powodując stresu u zwierząt. Kolejne miejsce edukacji i poznawania świata zwierząt.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze