sąd okręgowy

Poznań: Nowe dowody w sprawie Ewy Tylman? Sąd otrzymał tajemniczą przesyłkę

Sąd Okręgowy w Poznaniu otrzymał przesyłkę, w której były dwa telefony komórkowe i list. Zawartość aparatów badają właśnie biegli z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Jak informuje Onet.pl, nadawcą przesyłki jest łódzkie biuro detektywistyczne, które z kolei otrzymało ją od osoby przedstawiającej się pseudonimem Wojtek Afera. W kopercie bąbelkowej były dwa telefony komórkowe oraz list formatu A4: “Szanowni państwo, w związku z bardzo ważnymi informacjami, które znalazłem w telefonach, które wyrzucił radny Krakowa Sebastian A. Dotyczą one zamordowanej Ewy Tylman. Przesłałem je pod adres waszej agencji, dane na kopercie są nieprawdziwe z powodu bezpieczeństwa, gdyż nie chcę skończyć jak Ewa Tylman”.

Biuro detektywistyczne natychmiast przekazało przesyłkę policji, nie uruchamiając telefonów. A łódzcy policjanci przesłali ją do Poznania. Teraz zawartość telefonów badają specjaliści z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Jeszcze nie wiadomo, co w nich jest, jednak po ustaleniu cała zawartość ma zostać wydrukowana – tak zarządziła sędzia prowadząca obecny proces.

Przypomnijmy, że 23 listopada 2015 r. Ewa Tylman wracała po służbowej imprezie do domu wspólnie z kolega z pracy Adamem Z. Oboje byli pod wpływem alkoholu. Nie wiadomo dlaczego poszli na nadwarciańską skarpę, nie do końca też wiadomo, co się działo dalej – poza tym, że kilka miesięcy później ciało Ewy Tylman znaleziono w Warcie.

Według wersji prokuratury na skarpie doszło do kłótni, w czasie której Adam Z. zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a później do wody.  Sąd w pierwszym procesie – obecny to już drugi w tej sprawie – nie podzielił przekonania prokuratury i uniewinnił Adama Z. Jednak w styczniu 2020 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Czy telefony nadesłane z Łodzi z listem wspominającym Kraków mogą mieć coś wspólnego ze sprawą Ewy Tylman? Adwokat Mariusz Paplaczyk, pełnomocnik rodziny Ewy Tylman, jest ostrożny w ocenie tego faktu – przypomina, że w tej sprawie są już dwa opasłe tomy anonimowych informacji. Wszystkie zostały sprawdzone i wszystkie – niestety – okazały się nieprawdziwe.

Radio Poznań z kolei sprawdziło krakowskich radnych – nie ma wśród nich Sebastiana A. w obecnej kadencji. Jest natomiast osoba o takim imieniu i inicjale nazwiska wśród radnych osiedlowych. Czy miała coś wspólnego ze sprawą Ewy Tylman czy też osoba wysyłająca ten anonim po prostu chciała mu narobić kłopotów? I dlaczego wysłała przesyłkę akurat do łódzkiego biura detektywistycznego, a nie do Krakowa lub od razu do Poznania?

To wszystko teraz ustala policja. Miejmy nadzieję, że do kolejnej rozprawy, którą zaplanowano na sierpień, będzie już wiadomo, czy przesyłka była tropem w sprawie czy ślepym zaułkiem.

 

5 1 vote
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze