Różany Potok fot. P. Sowa

Poznań: Naramowicka “Riwiera” wysycha!

“Riwiera”, czyli stawy na granicy Naramowic i Umultowa są coraz płytsze. Powodem jest brak dbałości o retencję wody w zlewni Różanego Potoku. Radny Paweł Sowa złożył w tej sprawie interpelację do prezydenta.

Interpelacja radnego jest bezpośrednim efektem nie tylko skarg mieszkańców, którzy zauważyli wysychanie Stawu Młyńskiego, ale też jego wizyty u źródeł Różanego Potoku, na którą się wybrał z przedstawicielami inicjatywy Przyrodnik Poznański.

“W początkowym biegu tego strumienia znajduje się zastawka, która magazynuje wodę” – opisuje radny. – “Jest ona w złym stanie technicznym, przez co coraz gorzej spełnia swoje zadanie. Z kolei problem suszy hydrologicznej sprawia, że w dolnym biegu tego cieku wodnego drastycznie spada poziom wody w tzw. Stawie Młyńskim na granicy Naramowic i Umultowa. Dlatego postanowiłem złożyć interpelację w kwestii retencji wody w zlewni Różanego Potoku oraz miejskiej polityki wodnej – gdyż myślę, że problem suszy hydrologicznej dotyczy całego miasta…”.

W interpelacji radny zwrócił się z prośbą do prezydenta o podjęcie działań mających na celu retencję wody w zlewni Różanego Potoku, która zmaga się z konsekwencjami suszy hydrologicznej. Zdaniem radnego te działania mogłyby stworzyć podwaliny pod opracowanie miejskiej polityki wodnej, czyli: inwentaryzacji urządzeń hydrotechnicznych, przygotowania planów małej retencji (zastawki, małe zbiorniki, ogrody deszczowe na terenach okresowo zalewanych) oraz prowadzenia badań hydrologicznych wszystkich cieków i zbiorników wodnych na obszarze Poznania.

Radny zwraca uwagę, że Różany Potok (Strumień Różany) stanowi ważną część krajobrazu północnego Poznania. O jego znaczeniu przyrodniczym może świadczyć fakt, iż wypływa on z rejonu Rezerwatu Morasko, a w jego dorzeczu znajdują się aż dwa użytki ekologiczne: Użytek Ekologiczny Różany Młyn oraz Użytek Ekologiczny Łęgi Różanego Potoku. Jest to też istotny rezerwuar wody, z którego korzysta wiele gatunków flory i fauny. Mieszkańcy miasta skupieni wokół inicjatywy „Przyrodnik Poznański” zaobserwowali, w związku z trwającą od lat suszą hydrologiczną, znaczący spadek wody w samym strumieniu i zanikanie takich zbiorników, jak Zimna Woda (źródło Różanego Potoku) oraz Staw Młyński (zbiornik wodny na granicy Naramowic i Umultowa). Wody brakuje również w jedynym dopływie Różanego Potoku – Potoku Umultowskim.

Dlatego radny pyta prezydenta, czy w czasie, gdy tak wiele mówi się o prowadzeniu małej retencji w Poznaniu ktoś monitoruje stan Różanego Potoku i Zimnej Wody – a jeśli tak, to która jednostka miejska za to odpowiada.

Radnego interesuje też fakt, czy wiadomo o zniszczeniu zastawki na potoku i czy można ją wyremontować, a także czy nie byłoby dobrze pomyśleć w tym miejscu o rozwiązaniu podobnym do tego zastosowanego w Żurawińcu, czyli instalacji zbierającej wodę i zatrzymującej na miejscu – a w tym konkretnym przypadku odprowadzającej ją na torfowisko Zimna Woda.

“Jestem otwarty na różne inicjatywy. Najważniejsze, by zacząć działać zanim będzie za późno” – podsumowuje radny. – “Być może zasadnym byłoby powołanie zespołu ds. Różanego Potoku, w skład którego wchodziliby np. urzędnicy, radni miejscy oraz przedstawiciele rad osiedli północnego Poznania, zainteresowani mieszkańcy i specjaliści? Zespół taki powinien w mojej opinii przeanalizować możliwość utworzenia na całej długości Różanego Potoku np. zastawek, małych zbiorników retencyjnych, ogrodów deszczowych lub znaleźć inne rozwiązanie, które przyczyniłoby się do zatrzymania wody i pomogłyby przywrócić naturalny poziom Różanego Potoku. W mojej opinii taki zespół mógłby, pracując na konkretnym obszarze, stworzyć założenia miejskiej polityki wodnej. Problem suszy hydrologicznej dotyczy niestety całego Poznania”.

Mat. pras. el

Dodaj komentarz

avatar