Na Miłostowie młody mężczyzna rzucił się na tory wprost pod nadjeżdżający pociąg. Pasażerowie muszą się liczyć z opóźnieniami na trasie na Warszawę.
Na miejscu, przy stacji Poznań-Wschód, jest już policja i prokurator. Miejsce zdarzenia zostało zasłonięte. Na razie nie wiadomo, czy to był wypadek, czy też celowe działanie. Jednak z zeznań świadków wynika, że nie był to przypadek. Mężczyzna wcześniej stał dość długo przy torach czekając na odpowiedni pociąg i wszedł na torowisko przy zamkniętych rogatkach.
el. fot. R. Michalak
