Lech - Jagiellonia fot. P. Szyszka Lech Poznań

Poznań: Lech wicemistrzem Polski!

Po wygranej 4:0 z Jagiellonią Białystok Lech Poznań został wicemistrzem Polski. Zdobył trzy punkty mniej od mistrza, czyli Legii Warszawa. To trzeci wicemistrzowski tytuł Kolejorza w historii.

Mecz rozpoczął się od… przerwy – kibice Lecha przygotowali racowisko i widoczność na płycie spadła niemal do zera. Sędzia zadecydował o wznowieniu gry dopiero po trzech minutach, choć widoczność nadal pozostawiała co nieco do życzenia. I dosłownie natychmiast po wznowieniu gry Pedro Tiba z podania Ramireza strzela gola dla Kolejorza, pokonując w pojedynku sam na sam Dziekońskiego!

Jednak sędziowie mają wątpliwości, czy nie było spalonego – tu może pomóc tylko VAR, a konsultacje zespołu sędziowskiego trwają aż trzy minuty, z pewnością wyjątkowo długie dla Tiby. Ostatecznie jednak VAR pokazuje, że spalonego nie było, bramka jest uznana i Lech prowadzi 1:0 – przez całe sześć minut. Bo w 13. minucie meczu pada druga bramka dla Kolejorza! Tym razem strzela Gytkjaer, także po podaniu Ramireza. Duńczyk precyzyjnie wymierzył i strzelił, a piłka minęła bramkarza i wpadła do siatki. Mamy 2:0 dla Lecha Poznań. Chwilami ma się wrażenie, że na boisku jest tylko jedna drużyna – Lech Poznań. Gości w ogóle nie widać.

Jednak w 20. minucie dali o sobie znać, pokonując bramkarza poznaniaków – i znów trzeba było poczekać na dane z VAR, by sprawdzić, czy Imaz był na spalonym. VAR potwierdza podejrzenia, jest spalony, więc bramki nie ma. Lechici odetchnęli z ulgą.

I pewnie właśnie dlatego przypuścili zmasowany atak na bramkę przeciwnika, co w 24. minucie o mało co nie zakończyło się kolejnym golem. Ale strzał Jóźwiaka trafił w słupek.

Udało się natomiast w 31. minucie: Tiba pięknie podał do Kamińskiego, który z precyzją chirurga wpakował piłkę do bramki dosłownie o centymetry od broniącego Dziekońskiego. Trzecia genialna akcja Lecha w tym meczu. Można się tylko zachwycać i pytać, dlaczego nie jest tak zawsze?

Jagiellonia kompletnie się pogubiła na poznańskiej murawie, mecz odbywa się pod dyktando Lecha, goście z Białegostoku nie mają szans, żeby odetchnąć, a co dopiero przejąć piłkę. I w tej sytuacji w 39. minucie pada kolejna bramka – Gytkjaer podwyższa prowadzenie poznaniaków na 4:0. Puchacz strzelił wprost w Dziekońskiego, ten wybija piłkę, ale z boku już na nią czekał Gytkjaer i trafił wprost w okienko, zanim Dziekoński zdążył się zorientować. Coś niewiarygodnego się dzieje na tym boisku! To chyba najlepszy mecz Kolejorza w tym sezonie. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 4:0 dla Lecha Poznań.

W drugiej połowie sytuacja w zasadzie nie uległa zmianie: lechici rządzili na boisku, Jagiellonia walczyła o kontaktowego gola. Jednak tempo meczu spadło, a przewaga gospodarzy nie była już taka oczywista – przy czterech golach mogli nieco zwolnić tempo. Ponieważ jednak Jagiellonia nie bardzo umiała to wykorzystać – po emocjach pierwszej połowy ta druga wydaje się jednak nudna.

W 60. minucie Tiba znów zaatakował bramkę Jagiellonii, ale strzał nie był celny. Piłka minęła bramkę w tak dużej odległości, że Dziekoński nawet się nie ruszył z miejsca. W 67. minucie znów kibicom podniosło się ciśnienie: Ramirez strzelił w kierunku bramki Jagiellonii sprzed pola karnego, ale piłka odbiła się od poprzeczki. Zadecydowały centymetry…

W 72. minucie z boiska schodzi Gytkjaer, zmienia go Szymczak. To był ostatni mecz Duńczyka w Lechu – odchodzi w koronie króla strzelców z 24 golami na koncie w tym sezonie, a kibice żegnają go owacjami na stojąco.

I to w zasadzie najbardziej emocjonujące wydarzenie tej połowy meczu. W 79. minucie jeszcze Skóraś próbuje pokonać Dziekońskiego, ale bramkarz nie daje się zwieść i pewnie łapie piłkę. W 90. rzut wolny dla Lecha sprzed pola karnego – ale Ramirez trafia w mur, a Dziekoński wykazuje się refleksem i łapie piłkę po ponownym strzale poznańskiego zawodnika.

Ta połowa kończy się punktualnie, sędzia nie doliczył ani minuty i Lech może już szykować się do odebrania srebrnych medali za zdobycie tytułu wicemistrza Polski. To trzeci taki tytuł lechitów. Mistrzem została warszawska Legia, która zdobyła o trzy punkty więcej od poznaniaków.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze