fot. Przemysław Szyszka Lech Poznań

Poznań: Lech Poznań – Legia Warszawa: słaby mecz, słaby wynik

Zaczęło się dość ostrożnie, jakby oba zespoły sprawdzały, z jaką kondycją przeszły pandemię. Niestety, w dalszej części meczu ani jeden, ani drugi zespół nie pokazały swoich możliwości. Kto liczył na dobrą piłkę – mocno się przeliczył.

Przez pierwsze 10 minut na boisku praktycznie nic się nie działo, a kibice poziewywali z nudów. W 11. minucie było lepiej: Tiba podał do Puchacza już w polu karnym, a Puchacz strzelił – niestety, trafił tylko w poprzeczkę.

W 16. minucie Vesović wywalczył rzut rożny dla Legii – i pada pierwsza bramka. Van der Hart po strzale wybija piłkę, która odbija się od pleców Crnomarkovicia i spada tuż przed Pekhartem, stojącym niewiele ponad metr od bramki. Ten wiele się nie zastanawia, strzela – i trafia w sam środek. Mamy 0:1 dla Legii. Można by zapytać, gdzie w tym czasie była obrona lechitów.

Po utracie gola atmosfera na murawie robi się nerwowa i nieco brutalna. W 31. minucie żółtą kartkę obejrzał Wieteska, minutę później Kostewycz. Po kolejnych dwóch minutach Karbownik został faulowany przez Muhara. Lech z minuty na minutę gra słabiej. Nie pomaga nawet banner rozłożony w Kotle z napisem “Kolejorz jesteśmy z wami”.

W 37. minucie Lech miał szansę wyrównać wynik: to była dobra akcja Tiby, który podał do Żamaletdinowa. Jednak Żamaletdinow za późno oddał strzał i Majdecki zdołał się przygotować i go obronić. Legia odpowiedziała już trzy minuty później groźnym atakiem, na szczęście niecelnym. Van Der Hart zdążył wybić piłkę.

Lech miota się na połowie przeciwnika, ale nadal niewiele z tego wynika. Podania, jeśli się zdarzają, są niecelne – i tak jest już do końca pierwszej połowy tego spotkania. Kończy się wynikiem 0:1 dla Legii.

Druga połowa zaczęła się od ładnego ataku Tiby, który niestety został zablokowany. Późniejszej akcji Puchacza i zagraniu Jóźwiaka do Ramireza zabrakło precyzji i nie zagroziły bramce Majewskiego. Legioniści grają pewniej i bardziej precyzyjnie, wygrywając pojedynki z poznaniakami – ale goli nie strzelają.

W 55. minucie o mało co lechici nie wyrównaliby wyniku tego meczu – strzał padł, ale pojawiły się wątpliwości, czy Crnomarković był na spalonym. Kibice przeżyli trudne cztery minuty, kiedy sędzia sprawdzał VAR – niestety, to był spalony. A byłby remis.

W 60. minucie Ramirez schodzi z boiska, zmienia go Marchwiński. Legioniści nadal atakują bramkę Kolejorza, ale wygląda na to, że obrona się przebudziła. Jędrzejczyk pięknie zabrał piłkę Pekhartowi tuż przed strzałem.

W 62. minucie znów zabiły mocniej serca kibiców Lecha – Marchwiński uderza po podaniu Tiby, ale niestety, trafia w poprzeczkę. Minutę później o mało co legioniści nie strzeliliby sobie samobója. Ale dzięki interwencji Martinsa skończyło się tylko uderzeniem w poprzeczkę.

Kolejna zmiana w drużynie Lecha – za Żamaletdinowa wchodzi Gytkjaer. W 67. minucie zmiana w drużynie gości: Slisz wszedł za Martinsa.

Kolejna groźna akcja przed bramką lechitów: w 71. minucie Vesović mocno uderza wprost do bramki, ale Van Der Hartowi udaje się wybić piłkę. Minutę później zaatakował Antolić – i uderzył o centymetry od prawego słupka.

Kolejne zmiany: Cholewiak wchodzi za Gwilę, a Moder za Muhara. I Cholewiak zaraz po wejściu wywalczył rzut rożny.

W 80. minucie kolejna żółta kartka – tym razem dla Majewskiego za wstrzymywanie gry.

W 82. minucie zaatakował Jóźwiak – i strzelił minimalnie ponad poprzeczką. Minutę później Crnomarković został ukarany żółtą kartką za faul na Vesoviciu. Nerwowość poznaniaków jest już widoczna, ale trudno się dziwić, skoro do końca spotkania jest coraz mniej czasu. W 88. minucie szczęścia próbuje Moder – ale i on trafia obok bramki.

Sędzia doliczył do czasu gry 6 minut – czy lechitom uda się zdobyć bramkę i wywalczyć remis? W 94. minucie Puchacz próbuje pokonać bramkarza gości – niestety, znów trafia obok bramki. Puchacz natomiast zostaje ukarany żółtą kartką za faul na rywalu.

Spotkanie kończy się zwycięstwem Legii – padł tylko jeden gol w pierwszej połowie, strzelił go Pekhart. Lech przegrał zasłużenie, ale i Legia nie pokazała niczego ciekawego w tym meczu. Wszyscy, którzy nastawiali się na pasjonujące sportowe widowisko – bardzo się dziś rozczarowali.

Lech Poznań: Mickey van der Hart – Bohdan Butko, Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Wołodymyr Kostewycz – Tymoteusz Puchacz, Karlo Muhar, Pedro Tiba, Dani Ramirez, Kamil Jóźwiak – Christian Gytkjaer.

Legia Warszawa: Radosław Majecki – Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Igor Lewczuk, Michał Karbownik – Marko Vesović, Domagoj Antolić, Andre Martins, Walerian Gwilia, Luquinhas – Tomas Pekhart.

el

Dodaj komentarz

avatar