Pojawiam się, znikam... Maciej Krajewski fot. Sławek Wąchała

Poznań: Łazęga Poznańska zaprasza na wystawę. Najbardziej osobistą

“Pojawiam się, znikam…” – to tytuł najnowszej wystawy Macieja Krajewskiego w Atelier Wimar Łazęgi Poznańskiej przy Świętym Marcinie. Jej wernisaż odbył się w piątkowe popołudnie – nie online!

Wystawa jest niezwykła, jak zresztą niezwykłe jest wnętrze Atelier Wimar Łazęgi Poznańskiej i sam Łazęga, czyli Maciej Krajewski. To po części wystawa fotograficzna – a po części składająca się z tego, co trafia w ręce Macieja: znalezione, podarowane, odkryte. I pewnie dlatego – jak powiedział autor podczas otwarcia – jest to być może najbardziej osobista wystawa, jaką do tej pory prezentował.

Przez wystawę prowadzą lustra i odbicia. Przedmioty, w których można ujrzeć pojawiające się odbicie, zdjęcia, w których utrwalone zostały chwile, pamiątkowe momenty, czy wspomnienia powiązane z lustrzanym odbiciem. Wystawa to również fotografie, reprodukcje doskonale się uzupełniające z eksponatami. Z każdym przedmiotem wiąże się jakaś historia: czasami smutna, czasami intrygująca, skłaniająca do refleksji – ale zawsze ciekawa i niezwykła.

Maciej Krajewski opowiedział o niektórych z nich podczas wernisażu: o pięknych starych zdjęciach wyrzuconych przez kogoś na śmietnik, niezwykłej urody fragmencie rzeźby czy detalu architektonicznym. Wszystkie zasługują na uwagę, zatrzymują fragment przeszłości i choćby dlatego warto się przy nich na chwilę zatrzymać.

Wystawa będzie czynna przez najbliższe trzy tygodnie w godzinach funkcjonowania atelier. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa ze względu na pandemię.

5 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze