WARP konferencja prasowa po ogłoszeniu wyników naboru na granty WTA

Poznań: Komisja Europejska monitoruje sprawę Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej

Marszałek, wojewoda, poseł – a teraz jeszcze Komisja Europejska. Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości swoją metodą podziału środków dla przedsiębiorców rozpętała aferę na całą Europę.

Przypomnijmy: chodzi o środki unijne, które miały trafić do wielkopolskich przedsiębiorców ponoszących straty z powodu pandemii koronawirusa w ramach tak zwanej Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej. WARP podpisała umowę z urzędem marszałkowskim na zorganizowanie dystrybucji środków w formie grantów.

Przedsiębiorcy mieli wysyłać wnioski 24 sierpnia od 9.00 rano – ale wielu z tych, którzy tak zrobili, i to z dokładnością co do sekundy, otrzymali odpowiedź, że pula środków już się wyczerpała, jak o tym informowaliśmy.

Przedsiębiorcy byli oburzeni nawet nie tyle faktem, że tak wielu nie dostało wsparcia, bo to akurat było do przewidzenia – złożono 50 138 wniosków na łączną kwotę 1700 000 000, wsparcie dostało 3009 wniosków, a w puli było niespełna 100 000 zł. Oburzył ich sposób dystrybucji grantów – zasady nie były jasne, nie uwzględniono w nich na przykład działania botów. Tak więc przedsiębiorca mający dostęp do takiego oprogramowania mógł w ułamku sekund złożyć nawet kilkadziesiąt wniosków – i dostać pomoc. Dodatkowo przy takiej skali zainteresowania, kiedy środki rozeszły się w ciągu 27 sekund w jednej z dwóch grup grantowych – o tym, czy przedsiębiorca dostanie grant czy nie, decydowały naprawdę ułamki sekund. Tymczasem system liczył czas napływu wniosków zaledwie do… sześciu miejsc po przecinku.

Sprawą zainteresował się wojewoda Łukasz Mikołajczyk, który zgłosił sprawę do CBA i NIK. Swoją kontrolę, przeprowadzona przez niezależnych informatyków zapowiedział też marszałek Marek Woźniak. A jak informuje portal Money.pl, sprawą zainteresowała się też Komisja Europejska. W odpowiedzi na pytanie portalu biuro prasowe nadesłało informację, że wie o całej sprawie, monitoruje ją razem z lokalnymi władzami i tak jak one chce poznać powody, dla których doszło do takiego “incydentu”.

Do czasu wyjaśnienia sprawy marszałek zadecydował, że wypłaty środków z grantów nie będzie, choć weryfikacja dokumentów nadesłanych przez firmy, które zdążyły wysłać wniosek i dostać dotację, będzie się odbywała normalnie – tak, by gdy cała sprawa się wyjaśni, pieniądze mogły być niezwłocznie wypłacone.

el

Dodaj komentarz

avatar