WARP

Poznań: Wielkopolska Tarcza Antykryzysowa wielkim niewypałem?

Tego zdania są przedsiębiorcy, którzy usiłowali z niej skorzystać. Bo nabór wniosków zakończył się po… kilkudziesięciu sekundach informacją, że środki zostały wyczerpane. – Jak to możliwe, skoro wysłałem wniosek punktualnie o 9.00? – pyta Piotr Staszak, jeden z przedsiębiorców.

Wielkopolska Tarcza Antykryzysowa to projekt w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020 skierowany do przedsiębiorców, których sytuacja pogorszyła się w związku z covid-19. Celem projektu, w ramach którego blisko 95 mln złotych trafi do przedsiębiorców, jest finansowanie kapitału obrotowego, czyli finansowanie bieżącej działalności firmy. Marszałek Marek Woźniak podpisał umowę na realizację projektu z Wielkopolską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości Sp. z o.o. mieszczącą się przy Piekarach 19.

Nabór miał się zacząć o godzinie 9.00 dziś, czyli 24 sierpnia. Ale już wcześniej przedsiębiorcy powiadamiali nas, że na stronę generatora nie można wejść, żeby wypełnić wniosek – a taka opcja, czyli uruchomienie generatora z wyprzedzeniem, miała być ułatwieniem dla przedsiębiorców, żeby w czasie naboru mogli jak najszybciej wysłać gotowy już dokument.

Jak informowaliśmy, zainteresowani mogli sobie na stronie przeczytać jedynie komunikat: “W związku z bardzo dużym zainteresowaniem grantem na kapitał obrotowy, licznymi telefonami oraz zapytaniami wpływającymi na skrzynkę mailową, chcąc zapewnić równy dostęp do informacji, a przez to równe szanse na skorzystanie z grantu, Grantodawca podjął decyzję o udostępnieniu generatora wniosku po 16 sierpnia br.” A skoro strona nie działała, to jak wnioskodawcy mieli wypełnić znajdujące się na niej wnioski? Zwłaszcza że mieli na to zaledwie cztery dni.

Jednak przedstawiciele WARP twierdzą stanowczo, że żadnej takiej sytuacji nie było, a strona generatora funkcjonowała cały czas prawidłowo. Mogły być przejściowe kłopoty ze stroną WARP jako firmy, ale ze stroną generatora nie. Skąd w takim razie redakcja TenPoznan.pl i kilkuset przedsiębiorców wzięli ten komunikat i screeny niedziałającej strony? Nie wiadomo. Bo strona przecież działała.

Jednak najlepsze miało dopiero nadejść. Przedsiębiorcy 24 sierpnia mieli wysłać wnioski, nabór miał się rozpocząć o godzinie 9.00. Jednym z wysyłających był Piotr Staszak.
– Dokładnie o godzinie 9.00 posiłkując się zegarem atomowym kliknąłem, aby wysłać wniosek – mówi. – Po 40 sekundach mielenia się strony otrzymałem komunikat, że pula została wyczerpana. Podobne komunikaty po kilkudziesięciu sekundach otrzymali znajomi, którzy również złożyli wnioski, równo o godzinie 9.00 lub o 9.01. W związku z tym przybyłem pod siedzibę WARP, żeby się dowiedzieć, o co tu chodzi i dlaczego rzekomo równy dostęp do środków z UE w rzeczywistości równy nie był.

Pan Piotr próbował się skontaktować z WARP telefonicznie i mailowo. W ubiegłym tygodniu ten kontakt był, ale dziś pod numerem telefonu, pod który zazwyczaj dzwonił, nikt nie odbierał.
– Kilkakrotnie otrzymałem komunikat, że numer telefonu jest za krótki – wyjaśnił.

Bardzo podobne lub wręcz identyczne historie opowiadali inni przedsiębiorcy – kilku zjawiło się także przed WARP, by uzyskać jakiekolwiek wyjaśnienia. Niektórzy z nich twierdzili, że części osób udało się wysłać wniosek przed godziną 9.00, bo uzyskali wcześniej dostęp do systemu. Krzysztof Urbaniak, prezes Wielkopolskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, stanowczo zdementował te zarzuty twierdząc, że to nie było możliwe. System obsługiwała profesjonalna firma IF One, a powodem kłopotów ze złożeniem dokumentów była po prostu ogromna liczba wniosków, która w krótkim czasie spłynęła na stronę.
– Złożonych wniosków było 50 138 na łączną kwotę 1700 000 000 – wyliczał prezes. – Alokacja była podzielona na dwie grupy: grupa A przeznaczona była dla najbardziej dotkniętych przedsiębiorców z branży turystycznej, alokacja B w wysokości 60 proc. dla pozostałych. Jeśli chodzi o alokację A, złożono wniosków na 256 mln, a w przypadku alokacji B – 1 440 000 000. Bezpośrednio po godzinie 9.00 kliknięto 48 586 000 wniosków. Pierwsza osoba została zarejestrowana w nanosekundach i była to jednoosobowa działalność gospodarcza.

Wsparcie z Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej otrzyma więc jedynie 3009 podmiotów, którym wnioski udało się złożyć najszybciej, bo na więcej po prostu nie wystarczy pieniędzy.

Jednak tłumaczenie WARP nie przekonuje przedsiębiorców. Bo nawet przy takiej skali to naprawdę mało prawdopodobne, by tak wiele osób z tych, które próbowały wysłać wniosek o godzinie 9.00, nie było go w stanie nawet wysłać. To by oznaczało, że w ciągu pierwszej sekundy udała się ta sztuka tym właśnie 3009 osobom, które wsparcie otrzymały.

To poniekąd potwierdza informacja WARP, zgodnie z którą nabór w alokacji A zakończył się po 27 sekundach, a w alokacji B – po 1 minucie i 4 sekundach.
Jednak skoro skala była tak ogromna, to oznacza, że wnioski spływały w bardzo niewielkich odstępach czasowych. I tu pojawia się kolejne pytanie: czy system był w stanie przy tak niewielkich odstępach faktycznie uszeregować je tak, jak napływały? Do ilu miejsc po przecinku liczony był czas?
– Pierwsze wnioski rejestrowały się o 9.00. Nie było innej możliwości – stanowczo mówi prezes. – Mamy podawany tu czas do sześciu liczb po przecinku. Serwer tak zapisał i nie było do niego zewnętrznego dostępu.

Tylko że w sytuacji, gdy w ciągu jednej sekundy spłynęło ponad 3 tysiące wniosków, sześć miejsc po przecinku to stanowczo za mało. Co zapewne bez trudu stwierdzi każdy matematyk.

A to nie jedyny słaby punkt tego systemu. Bo co sprytniejsi przedsiębiorcy mogli skorzystać z botów, czyli programów komputerowych wysyłających serię wniosków w ułamku sekund po uruchomieniu programu. To można byłoby sprawdzić kontrolując adresy IP, z których nadeszły wnioski. Jednak WARP nie zamierza tego zrobić, nie jest to też ujęte w regulaminie – bo nikomu to nie przyszło do głowy. I to, zdaniem przedsiębiorców, świadczy także o niedostatecznej wiedzy merytorycznej w dziedzinie systemów informatycznych u organizatorów Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej.

Czy nie dało się tego przewidzieć? Czy nie powinno się tego wyjaśnić? Prezes WARP uważa, że nie ma takiej potrzeby, a wszystko jest jasne. Potrzeby powtórzenia nie ma, postępowanie zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy.

– W innych województwach też pojawiali się zleceniodawcy, którzy też zapewniali stuprocentową skuteczność, po czym okazywało się, że było to wyssane z palca – mówi. – My zorganizowaliśmy nasze postępowanie w sposób transparentny, wynajęliśmy profesjonalną firmę, która na zewnętrznych serwerach to postępowanie przeprowadziła i trudno mi się wypowiadać o tym, że ktoś mógł obiecywać czy gwarantował stuprocentowy skutek.

Prezes zapewnił, że uruchomi dodatkową pulę środków na pożyczki “covidowskie”, skoro jest tak duże zainteresowanie. Raport z sytuacji prześle też wicepremier Jadwidze Emilewicz, by wiedziała, że skala potrzebnej pomocy jest nadal ogromna.

Lilia Łada

3
Dodaj komentarz

avatar
Przedsiębiorca
Przedsiębiorca

Czy kancelaria prawna gwarantująca stuprocentową skuteczność jest powiązana rodzinnie z prezesem Urbaniakiem? Profesjonalna firma nie zablokowała możliwości wysyłania kilku wniosków z jednego IP? co to za profesjonalizm? Pewnie tak miało być…

Ożesz Ty!
Ożesz Ty!

Niestety nie można się zgodzić z tłumaczeniem władz WARP. Od strony czysto formalnej z regulaminu wynika, że grantobiorca to osoba składająca wniosek ergo musi to zrobić samodzielnie, nie ma tam nic o pełnomocnictwie, że o bootach nie wspomnę. Zabezpieczenie przed taką ingerencją to poziom ucznia szkoły średniej,
Pragnę tez nadmienić, że mówimy tu o funduszach unijnych, których rozdysponowanie musi być oparte o zasadę równości w dostępie do środków. W tym wypadku mowy o tym być nie może
Jest też pewien mały problem; otóż na oficjanej stronie agencji podany jest czas złożenia pierwszego wniosku. No niestety na fb opublikowane są screeny z ekranu użytkownika, ktorego wniosek został przyjęty do dalszego procedowania , a jako czas podano …czas wcześniejszy, niż podany w oficjalnym komunikacie. Ponadto jeden złożony wniosek został zakwalifikowany dwukrotnie z różnymi numerami!
To jest już powód do wniesienia odwołania, oraz skargi do instytucji nadzorczych.

Achilo
Achilo

Unieważnić konkurs. RPO, NIK, Rzecznik MSP mogą się wykazać.