Przybycie repatriantów, Ławica fot. K. Adamska

Poznań: Kolejni repatrianci przylecieli na Ławicę

Do Poznania przyleciała grupa 85 repatriantów z Kazachstanu. Na lotnisku Ławica przywitali ich Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych oraz Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania.

Zawieszenie ruchu lotniczego i zamknięcie w związku z pandemię koronawirusa granic uniemożliwiło wielu rodakom powrót do kraju przodków – przypomnijmy, że obecny rząd chciał sprowadzać co najmniej 1000 osób rocznie.

Kłopoty potęgował fakt, że Kazachstan – a obecni repatrianci przylecieli właśnie stamtąd, z Nur-Sułtan – nie jest krajem unijnym i znajduje się w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o pandemię. Lot odbywał się więc z dodatkowymi obostrzeniami, by zapewnić bezpieczeństwo tak repatriantom, jak załodze i personelowi ośrodka adaptacyjnego w Środzie Wielkopolskiej, gdzie trafią na początek.

Mimo jednak wielu trudności udało się sprawę doprowadzić do końca i grupa 85 osób, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności z powodu pandemii, nareszcie przyleciała do ojczyzny.

Jak zapewniła Małgorzata Wiśniewska – Zabłocka, wicestarosta średzki, repatrianci znajdą w ośrodku repatriacyjnym nie tylko opiekę, ale i pomoc medyczną, gdyby była potrzebna czy lekcje polskiego – wszyscy repatrianci mówią po polsku, ale nie wszyscy czują się pewnie we współczesnej polszczyźnie i takie lekcje na pewno im pomogą.

Przybycie do Poznania było niezwykle wzruszające, a wielu repatriantów nie mogło powstrzymać łez. “Bo nareszcie jesteśmy w domu” – mówili z radością. Podkreślali jednak, że to nie tylko ich osobista radość, ale też nadzieja dla tych wszystkich, którzy jeszcze w Kazachstanie zostali i czekają, aż będą mogli wrócić do ojczyzny.

30 osób spośród przybyłych już wie, dokąd pojedzie po okresie adaptacji – zaprosiły je do siebie konkretne gminy i tam się udadzą po dwutygodniowej kwarantannie. Pozostali jeszcze czekają na informacje, gdzie zamieszkają na stałe.

el

4
Dodaj komentarz

avatar
gość
gość

Po kiego grzyba co tam nie mogą mieszkać gdzie mieszkali a tu są nie potrzebnym obciążeniem dla polaków w już i tak obciążonym kraju.