usuwanie wraków fot. SMMP

Poznań: Kolejne wraki zniknęły z ulic miasta

575 – tyle miejsc parkingowych uwolnili strażnicy miejscy w tym roku do końca lipca. Wszystkie były zajęte przez wraki. 165 usunięto na parkingi strzeżone, a 410 przekazali do demontażu sami właściciele.

Tylko w środę strażnicy pozbyli się kolejnych ośmiu wraków, tym razem z Wildy, z Roboczej, Czesława, Niedziałkowskiego, Wierzbięcic czy Przemysłowej. Auta trafiły na parking strzeżony i ich właściciele, o ile będą chcieli je odzyskać, będą musieli za ten parking zapłacić.

Jednak usunięcie wraku nie jest taka prostą sprawą jakby się wydawało. Zanim do niego dojdzie, strażnik musi przeprowadzić prawdziwe śledztwo, a ono może długo potrwać.
– Praca strażnika rejonowego rozpoczyna się od wytypowania samochodów, których stan wskazuje na to, że nie są używane – tłumaczy Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – W dotarciu do właściciela samochodu niekiedy pomagają sami mieszkańcy, a niekiedy dane właściciela ustalane są na podstawie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Ustalona osoba przekazuje wraka do stacji demontażu pojazdów. Niestety, bywa i tak, że informacje zawarte w CEPiK są nieaktualne i nie ma możliwości wskazania prawnego właściciela. W takich przypadkach, na pisemny wniosek zarządcy drogi, strażnik wzywa holownik i zleca transport wraka na parking strzeżony.

Wszystkie te działania zajmują niestety sporo czasu – dlatego wraki znikają z poznańskich ulic wolniej, niżby sobie tego życzyli mieszkańcy.

SMMP, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze