Punto Punto

Poznań: Klub Punto Punto ma problemy finansowe? Pracownicy mają nie otrzymywać pensji

Byli pracownicy Punto Punto przez kilka miesięcy mieli nie otrzymywać pensji. Długi mają sięgać co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych.

O całej sprawie alarmuje Inicjatywa Pracownicza. To właśnie do niej po pomoc mieli zwrócić się byli pracownicy lokalu, którzy nie otrzymali należnych im pensji. Pracownicy są zdesperowani. Żeby móc przeżyć zaciągnęli długi u znajomych i rodziny, a teraz chcieliby odzyskać pieniądze od klubu. Właściciel lokalu ma na ich próby kontaktu nie reagować. Bezradnie ręce rozkłada również Państwowa Inspekcja Pracy.

Punto Punto jest lokalem, który miał być miejscem w którym osoby wykluczone będą czuły się dobrze. Od początku istnienia miejsce jest przyjaźnie nastawione dla osób LGBT, a lokal mocno współpracuje z tzw. “drag queens” (mężczyźni przebierający się za kobiety). Za sprawą jednego z nich lokal miał swoje “pięć minut” w mediach w całej Polsce. Podczas wyborów Mr Gay Poland w ramach “występu artystycznego” jeden z drag queen imitował podcinanie gardła nagiej lalce arcybiskupa Jędraszewskiego. Zbyt korzystnie na wizerunek lokalu to nie wpłynęło.

Sam lokal, mający być przyjazny dla osób LGBT, okazał się wyjątkowo nieprzyjazny dla własnych pracowników. Z informacji Inicjatywy Pracowniczej okazuje się, że ci naprawdę zostawiali serce w swojej pracy, angażując się całkowicie w prowadzenie lokalu.

Punto Punto generuje straty?

Z relacji pracowników wynika, że klub jest niewypłacalny, a oni nigdy nie otrzymywali pensji na czas. Nie przeszkadza to lokalowi w organizowaniu występów, zapraszaniu kolejnych gości i zatrudnianiu nowych pracowników.

– W czerwcu znów obiecywano, że spółka wszystko ureguluje: zapewniano nam, że wezmą kredyt, który miał sfinansować poprzednie wypłaty. Ale przyznano niższy kredyt, dlatego spłacono nas tylko częściowo za marzec i kwiecień. Już nie chcieliśmy pracować za darmo – tłumaczy Darek, były pracownik lokalu, w rozmowie z Inicjatywą Pracowniczą.

Jego koleżanka Justyna dodaje, że sytuacja była w pewnym momencie tak ciężka, że pracownicy nie byli w stanie opłacić swoich rachunków za mieszkanie. – Za marzec i kwiecień nie dostaliśmy normalnej pensji, tylko zaliczki, o które zresztą musieliśmy się prosić. Mamy screeny rozmów, gdzie prosimy o 100 zł, 500 zł – tłumaczy.

Inicjatywa Pracownicza początkowo była mediatorem w sporze, ale właściciel lokalu szybko miał urwać kontakt. Jeżeli wynagrodzenia nie zostaną wypłacone pracownikom do 23 listopada 2019 IP zorganizuje protest pod lokalem.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze