Poznań: Kiedy zostaną dokończone przystanki wiedeńskie na Dąbrowskiego?

Dąbrowskiego przystanek wiedeński fot. L. Łada

Brakuje ławek, słupki z informacjami nie są zbyt estetyczne, a przejście dla pieszych niedokończone. Mieszkańcy Jeżyc długo czekali na wybudowanie przystanków wiedeńskich przy rynku Jeżyckim. Zanosi się, że drugie tyle poczekają na ich wykończenie.

„Głos Wielkopolski” przypomniał, że pasażerowie korzystają z przystanków od połowy grudnia ubiegłego roku, ale i same przystanki, i ich okolice nadal nie zostały należycie wykończone. W lutym Rada Osiedla Jeżyce spotkała się w tej sprawie z przedstawicielami Zarządu Transportu Miejskiego, Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego i Miejskiego Inżyniera Ruchu, bo inwestycja nie spełniała oczekiwań mieszkańców Jeżyc. Problemy zostały omówione, radni przekazali ich listę miejskim jednostkom – i nic. Mamy już koniec maja, a usterki nadal nie zostały usunięte.

O co postulowali jeżyccy radni? Przede wszystkim o wyrównanie nawierzchni nowych przystanków, a zwłaszcza porządne wykonanie okolic studzienek kanalizacyjnych.
„Brakuje ławek, śmietników i słupa informacyjnego, a biletomat wymaga odnowienia” – wyliczali radni. – „Na skrzyżowaniu ul. Prusa i Dąbrowskiego brakuje przejścia dla pieszych po stronie wschodniej, a przejście przez Prusa jest przesunięte i niedokończone. Przejścia są też niezabezpieczone przez wjeżdżaniem pojazdów. Jezdnia po północnej stronie Dąbrowskiego jest zapadnięta, a krawężnik po obu stronach wymaga obniżenia celem wyznaczenia przejścia dla pieszych”.

Jak powiedział „Głosowi Wielkopolskiemu” Adam Dzionek, zastępca przewodniczącego Zarządu Osiedla Jeżyce, po tym lutowym spotkaniu kilka poprawek rzeczywiście wprowadzono, ale niewiele i nie te, które najbardziej doskwierały mieszkańcom.

Nadal po północnej stronie brakuje ławek, nie zmienił się też paskudny słupek przystankowy w kierunku Ogrodów, niedokończone jest też przejście dla pieszych przy wylocie ulicy Prusa. Na jednym z przystanków nie ma wiaty – co prawda jest tam tak wąsko, że nie bardzo byłoby gdzie ją postawić. Ale z tego powodu trudno skorzystać z ławki, bo nad nią jest gzyms kamienicy, który upodobały sobie gołębie…

Jak długo jeszcze będą czekać mieszkańcy i radni na poprawę wszystkich niedoróbek? Pół roku to stanowczo za długo. I co sądzić o profesjonalizmie miejskich jednostek, które nie potrafią sobie poradzić z tak niewielkim problemem przez sześć miesięcy?

Podziel się: