Jarosław Pucek

Poznań: Jarosław Pucek kontra Rozbrat

Anarchiści z Rozbratu przeszli dziś przez miasto w obronie swojego skłotu, który ma iść na licytację. Wsparł ich Maciej Nowak, dyrektor Teatru Polskiego w Poznaniu. I właśnie to wsparcie dyrektora skomentował ostro Jarosław Pucek, kandydat PiS na senatora.

Jarosław Pucek na swoim oficjalnym profilu FB udostępnił jedno ze zdjęć demonstracji, na którym jest dyrektor Nowak. Zacytował też jego słowa: “Rozbrat jest dla poznaniaków tak samo ważny jak Teatr Polski z ponad 150-letnią tradycją”. A potem je skomentował: “Z całym szacunkiem, ale ani dyr. Nowak nie ma prawa wypowiadać się w imieniu poznaniaków, ani Rozbrat do pięt nie dorasta instytucji, która pod zaborami broniła polskości. Komuś się coś bardzo mocno pomieszało. Bardzo!”.

Animozje między Jarosławem Puckiem a Rozbratem i wspierającymi go środowiskami są znane od dawna. Zaczęło się w 2011 od projektu przesiedlania kłopotliwych, samotnych i nie płacących czynszu lokatorów do kontenerów socjalnych – Pucek wprowadził go w życie, gdy był szefem Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Wiele środowisk w Poznaniu odsądziło Pucka od czci i wiary mówiąc, że to nieludzkie – a przede wszystkim anarchiści. Ci, programowo zajmując się pomocą eksmitowanym i wykluczonym komentowali działalność szefa ZKZL nie przebierając w słowach i epitetach. Pojawiały się takie określenia jak mafioso czy bandyta.

Ostatecznie kontenerowy projekt przestał istnieć, zanim na dobre się rozpoczął, a w kontenerach zdążyło zamieszkać raptem dwóch lokatorów. No i po czasie okazało się, że może pomysł Jarosława Pucka i był kontrowersyjny, ale gdy pojawiła się groźba szybkiego wysiedlenia – nagle całkiem sporo dłużników czynszowych znalazło pieniądze, żeby spłacić zadłużenie.

Rok później na antenie WTK Jarosław Pucek pokłócił się z Katarzyną Czarnotą z Rozbratu, tą samą, która później założyła Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów. I znów poszło o lokatorów mieszkań komunalnych, a także o to, że miasto takich mieszkań nie buduje, nie ma tez lokali socjalnych dla lokatoró z problemami. Choć powinno. Pucek powiedział jej wtedy: “W tym roku oddaliśmy 130 mieszkań, w przyszłym oddamy 207. Niech pani przestanie pieprzyć głupoty”.

Również w 2012 pojawiła się sprawa budynku po drukarni, którą chciał przejąć skłot zamiast obecnej siedziby. Mieli go przejąć od miasta za remont – ale gdy już wszystko było uzgodnione, to okazało się, że stan prawny budynku nie jest jasny i w każdej chwili może go przejąć osoba trzecia. Anarchiści stwierdzili, że winien jest ZKZL, i że nie będą remontować obiektu, który z dnia na dzień może im zostać odebrany przez nowego właściciela. Jarosław Pucek bronił się argumentując, że nie ma wpływu i nie może mieć na to, kto i na jakich zasadach występuje o zwrot nieruchomości. Ale to nie przeszkadza przecież w wynajmie nieruchomości. Anarchiści nie zgodzili się z tą argumentacją. Budynek stoi pusty do dziś.

Dzisiejsza demonstracja miała pokazać determinację anarchistów w obronie Rozbratu. Skłot liczy sobie już 25 lat i to jest sporo czasu. Można się z działaczami Rozbratu nie zgadzać, ale nie da się zaprzeczyć, że udało im się dokonać wielu rzeczy, których nie udało się oficjalnej władzy. To oni zaczęli walkę z czyścicielami kamienic, nagłośnili sprawę i pokazali problem, dzięki czemu ten proceder znacznie się zmniejszył. Pomagają eksmitowanym i także tu mają na swoim koncie wiele realnych sukcesów.

Może nie na miarę działalności Teatru Polskiego, ale takie, że nie wypada powiedzieć “komuś się tu coś bardzo pomieszało”.

 

Lilia Łada

1
Dodaj komentarz

avatar
mon
mon

Pucek, buc-ek. Trzeba czymś zająć opinie publiczną w ramach swojej kampani wyborczej. Wylansował sie na anarchistach to i dalej w te pendy. Róznica taka że pensja za gadanie cwaniaczka z aspiracjami na senatora to w zestawieniu z gołodupcami z Rozbratu diamentralna.