Wolność dla Białorusi fot. S.Wąchała

Poznań: Demonstranci żądali wolności dla Białorusi

Kilkaset osób wzięło udział w demonstracji poparcia dla Białorusi po wyborach prezydenckich. – Obchodzimy dziś 3 tysiące zatrzymanych wczorajszej nocy – mówił ze smutkiem Stefan Hluszakow, jeden z organizatorów.

To bilans nocy po wyborach prezydenckich na Białorusi. Centralna Komisja Wyborcza podała wstępne wyniki wyborów: urzędujący prezydent Aleksander Łukaszenko otrzymał 80,2 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska 9,9 proc. Po podaniu tej informacji na Białorusi w Mińsku, Grodnie i kilku innych miastach zaczęły się zamieszki. Białorusini wyszli na ulice oskarżając reżim Łukaszenki i sfałszowanie wyników wyborów. Według tych protokołów wyborczych, które zostały udostępnione publicznie, w wyborach jednak zwyciężyła Cichanouska.

Do ostatniej chwili Białorusini, którzy mieszkają w Poznaniu, mieli nadzieję, że podczas demonstracji z radością będą świętować zwycięstwo demokracji i zwycięstwo demokratycznej kandydatki na prezydenta Białorusi, chociaż, jak pokazało 26 lat rządów Łukaszenki, raczej nie należało się tego spodziewać. Dlatego radosna w zamiarze demonstracja stała się wielkim wiecem poparcia dla Białorusinów zatrzymanych podczas zamieszek.
– Obchodzimy dziś 3 tysiące zatrzymanych wczorajszej nocy – mówił Stefan Hluszakow. – Obchodzimy 200 nazwisk zatrzymanych, których nazwiska znamy. Co do reszty nie wiemy, kto dokładnie, gdzie i na ile zostanie w więzieniu. Wykonujący obowiązki prezydenta – bo nie jest prezydentem zgodnie z prawem, i to już od dawna – Łukaszenko obwieścił wojnę domową narodowi białoruskiemu.

Swoje poparcie wyrazili też poznańscy posłowie.
– Tego się już nie da zatrzymać – mówiła o białoruskiej walce o wolność Katarzyna Kretkowska, posłanka Lewicy, a uczestnicy odpowiedzieli jej skandując hasło “Wolność, równość, solidarność”.
– Wiecie, że jesteście naszymi przyjaciółmi – zapewniał poseł Franek Sterczewski z KO. I dodawał, że takie łamanie praw człowieka jest niedopuszczalne, a Polska powinna się zjednoczyć z Europą w walce o przestrzeganie prawa na Białorusi. Uczestnicy demonstracji w odpowiedzi skandowali hasło “Mińsk, Warszawa – wspólna sprawa”.

Organizatorzy dodali też, że bardzo cenią sobie wsparcie osób LGBT, które po swojej demonstracji w obronie tęczy na Półwiejskiej przyszły okazać solidarność z Białorusinami.

– Wczorajszy wynik był takim policzkiem dla Białorusinów, że brak słów – mówiła jedna z uczestniczek. – Musimy być solidarni z osobami LGBT, bo jeśli nie będziemy solidarni, to żaden, nawet najlepszy transparent nie będzie miał sensu. Musimy protestować przeciwko przemocy i na Białorusi, i w Polsce.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar