szczury fot. S. Steinberger pixabay

Poznań: Czy z powodu pandemii koronawirusa grozi nam atak szczurów?

Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) ostrzegają przed agresywnym zachowaniem szczurów. Brak dobrych źródeł pokarmu z powodu pandemii zmusił je do dalekich, ulicznych eskapad, stały się nerwowe i agresywne. Czy podobnie stanie się w Polsce?
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

Oto fragment Dżumy Alberta Camus, który może okazać się proroczy: Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika (…) nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.

O szczęśliwych miastach chyba zdążyliśmy zapomnieć, a w czasach pandemii wyobraźnia sięga po znane z historii relacje ze szczurami – wskaźnikami biedy, brudu, zaniedbań i chorób. Okazuje się, że to nie tylko wybujała wyobraźnia.

Czy z podobną sytuacją mamy do czynienia w Polsce?
– Tak naprawdę tego nie wiemy, bo nie ma dobrego monitoringu populacji tych ssaków – odpowiada prof. Piotr Tryjanowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Docierają jednak do instytutu informacje o tym, że celem obniżenia kosztów funkcjonowaniu stołówek czy magazynów obniża się standardy deratyzacyjne. To napawa lekkim przerażeniem. Jeśli sytuacja wymsknie się spod kontroli – może być groźnie.

Szczury to bardzo inteligentne zwierzęta i lepiej je mieć pod kontrolą, ostrzegają specjaliści.
– Nie bez kozery mówi się, że szczury i karaluchy (a poprawniej naukowo karaczany) przetrwają każdy kataklizm. – dodaje dr hab. Joanna H. Śliwowska z Pracowni Neurobiologii Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Bowiem szczury niezwykle szybko się uczą (również na swoich błędach). Ponadto te gryzonie charakteryzują się zachowaniami empatycznymi, które zwykle przypisywane są ludziom czy małpom. W badaniach opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie Science opisano wyniki doświadczenia, w którym jeden szczur wyzwolił drugiego umieszczonego w „pułapce”. Ponadto wykazano również że zarówno zwierzę, które uwalniało, jak i to uwolnione potrafiły podzielić się kawałkiem czekolady. Stąd też wywnioskowano, iż szczury wykazują zachowania pro-socjalne.

Jeśli więc nie chcemy, by w dobie pandemii dodatkowo zagroziły nam szczury – trzeba z nimi walczyć. Niezbędna jest współpraca władz samorządowych, profesjonalnych osób świadczących usługi deratyzacyjne, no i w przypadkach nietrywialnych warto poszukiwać skutecznych rozwiązań wspólnie z naukowcami.

Badania z Wielkiej Brytanii, wskazują, że także wiedza wyniesiona z laboratoriów biomedycznych i ekologicznych z powodzeniem może być wykorzystywana do kontroli populacji tych ssaków na obszarach zurbanizowanych. Podkreślmy jeszcze raz: sytuacja w Polsce jest inna, ale…
– Z racji kosmopolitycznego charakteru występowania szczurów, jak i nowoczesnych metod prewencji stosowanych w USA warto się tamtejszym rozwiązaniom bacznie przyglądać – uważa prof. Tryjanowski.

UPP, el

2
Dodaj komentarz

avatar
Agnes
Agnes

A może zamiast je tępic, warto się od nich uczyć empatii i inteligencji, polegającej m.in.na uczeniu się na błędach.Oszczedziloby to światu absurdalnych epidemii.Tyle w kwestii Camusa.

Chris
Chris

Zburza starą rzeźnie to dopiero zobacza ile szczurów mamy w poznaniu..