park Wodziczki

Poznań: Czy będą zbiorniki retencyjne w poznańskich parkach?

Z takim pytaniem zwrócił się do prezydenta Poznania radny Andrzej Rataj. I okazało się, że planowane są trzy: w parku Szelągowskim, Rataje i Wodziczki. Kiedy powstaną – nie wiadomo, chociaż złośliwi powiedzieliby, że w dwóch z nich już powstają po każdym dużym deszczu.

Radny przygotował swoja interpelację zaniepokojony tym, że miejskie parki i lasy coraz bardziej wysychają, bo deszczówka – jeśli już pada – za szybko ucieka do rzeki, zamiast zostać w parku.
– W Poznaniu, podobnie jak i w całej Wielkopolsce, występują coraz większe problemy z dostępnością wody – zwraca uwagę radny. – Stepowienie Wielkopolski, przed czym od wielu lat ostrzegali eksperci, staje się niestety faktem. Z tej przyczyny w naszym mieście w coraz większym stopniu zwraca się uwagę na tę sytuację i tworzone są kolejne rozwiązania mające na celu zatrzymanie wody opadowej, która może posłużyć do jej użycia również do celów nawadniania roślin w mieście.

Jedną z możliwości zatrzymania wody opadowej jest tworzenie zbiorników w parkach do gromadzenia wody opadowej w celu wykorzystywania jej do podlewania roślin, w tym setek drzew, których sytuacja w okresie suszy jest wyjątkowo trudna. Zbiorniki te powinny być odpowiednio zabezpieczone, w tym ogrodzone, aby zapobiec ryzyku wpadnięcia do nich osób przebywających w parku (zwłaszcza dzieci). Zbiorniki te powinny być również utrzymywane w odpowiednich warunkach (w tym w czystości).

– Takie rozwiązania stosowane są w miastach Europy Zachodniej i w Polsce, na przykład w Krakowie, na dachu Tauron Areny – wyjaśnia Andrzej Rataj. Stąd pomysł z interpelacją, w które pyta prezydenta Poznania, czy takie zbiorniki w poznańskich parkach są, a jeśli tak, to gdzie. Jeśli natomiast ich nie ma, to w których parkach mogłyby powstać i czy takie działania są w ogóle planowane przez miasto?

Z uzyskanej odpowiedzi prezydenta wynika, że władze miasta z problemu wysychania parków zdają sobie sprawę i ze zbyt szybkiego uciekania wody również, tak samo jak z faktu, że trzeba podjąć działania, by tę wodę zatrzymać na miejscu.

Obecnie na terenie miejskich parków nie ma się zbiorników gromadzących wody opadowe. Jeśli sa tam zbiorniki to naturalne i pełniące raczej funkcję estetyczną. Jednak Zarząd Zieleni Miejskiej prowadzi monitoring terenów wymagających zrównoważonego uregulowania warunków wodnych – między innymi w parku Szelągowskim, parku Rataje i parku Wodziczki, gdzie zostały już podjęte prace projektowe mające na celu zagospodarowanie wód opadowych i spowolnienie ich odpływu przez zatrzymanie wód w miejscu opadu.

Cóż, gdyby ktoś pokusił się o złośliwość, powiedziałby, że utworzenie zbiorników przynajmniej w dwóch z trzech tych parków to w zasadzie usankcjonowanie stanu, który i tak już tam występuje – po każdy większym deszczu tak park Wodziczki, jak i park Rataje stoją w wodzie. I może należałoby zacząć od tego, by nie budować parków wbrew naturze za duże pieniądze, by potem, za równie duże, przywracać tam stan pierwotny.

Mat. pras., el

Dodaj komentarz

avatar