Poznań: Co się dzieje z festiwalem Malta?

Malta Festival fot. L. Łada

Od kilku dni media społecznościowe obiegają alarmujące informacje o tym, że albo festiwal rezygnuje z niektórych artystów – albo to artyści rezygnują z udziału w festiwalu. Padają takie określenia jak „poniżające warunki pracy” czy brak podpisanych umów.

Malta Festival Poznań rozpocznie się 27 czerwca i potrwa do 3 lipca, a im bliżej jej początku, tym mniej wiadomo, kto wystąpi. Wiadomo na przykład, że nie odbędzie się zaplanowany na 28 czerwca festiwal muzyczny Beach House. Mieli na nim wystąpić właśnie Beach House, dreampopowy duet z Baltimore, a także Maria Peszek, Bartek Wąsik i Michał Pepol. Ale nie wystąpią.

Teraz ze współpracy z festiwalem zrezygnowała Victoria Myronyuk, której projekt artystyczny „Stypa” wygrał konkurs zorganizowany przez festiwal. Artystka opublikowała oświadczenie, w którym wyjaśnia, że powodem rezygnacji były poniżające warunki pracy i komunikacji. Przed rozpoczęciem działań nie została podpisana umowa, organizatorzy próbowali obniżyć jej honorarium do 1000 zł, odmówiono jej więcej prób niż jeden dzień i sama musiała tłumaczyć scenariusz na polski, co zajęło jej cztery dni. Wszystko, jak jej tłumaczono, z powodu oszczędności.

„Zastanawiam się przy tym czy artyści z zachodniej Europy też tym się zajmują w ramach swojego honorarium na pokaz spektaklu” – napisała w oświadczeniu. – „Moja wiedza i czas nie został opłacony. Poza tym, na koniec ustalone przez nas deadliny na produkcję performansu nie zostały dotrzymane. W komunikacji z festiwalem czułam się lekceważona”,

Podczas festiwalu nie zobaczymy też spektaklu „Nastia” w reżyserii Jury Dzivakova z Teatru Powszechnego w Warszawie, który jest wspólnym dziełem polskich, ukraińskich i białoruskich twórców. Także i tu powodem są oszczędności, ponieważ spektakl miał się okazać bardziej kosztowny niż to przewidywano na początku.

Skąd takie nagłe i drastyczne oszczędności? Według twórców Malty powodem jest to, że główny sponsor festiwalu zrezygnował ze wsparcia imprezy miesiąc przed jej rozpoczęciem, co spowodowało konieczność wprowadzenia drastycznych cięć w budżecie festiwalowym. Z powodu zamieszania tak wokół programu, jak i całego festiwalu twórcy Malty opublikowali swoje stanowisko w tej sprawie.

„Przyznajemy, że popełniliśmy błąd związany z nieprzygotowaniem umowy z odpowiednim wyprzedzeniem, i że nie wszystko udało się nam zrobić na czas” – czytamy w stanowisku. – „Nie podważamy tego, jak czuła się artystka we współpracy z nami, chociaż słowa te dotykają nas bardzo. Za współpracę z Victorią Myronyuk odpowiadały konkretne osoby z doświadczeniem migracyjnym, które były z nią w stałym kontakcie, poświęciły wiele uwagi projektowi, dbały o szczegóły realizacji, angażowały się w szukanie rozwiązań i prowadziły korespondencję z szacunkiem do artystki”.

Twórcy Malty szczegółowo wyjaśniają też kwestię owych oszczędności w wynagrodzeniach.
„Warunki finansowe określone w open callu zakładały max. kwotę honorarium 4000 zł brutto na projekt (jego skala jest uzgadniana z artystami i zależy od wielkości projektu)” – wyjaśniają twórcy Malty. – „Informacja ta była podana do ogólnej wiadomości w opisie open calla i jego regulaminie. W przypadku projektu „Stypa” wysokość wynagrodzenia nie została określona przez artystkę w zgłoszeniu, my również temat ten podjęliśmy za późno. Nigdy jednak nie padła propozycja honorarium w wysokości 1000 zł. Zaproponowaliśmy artystce kwotę 3000 zł brutto”.

Ale twórcy spektaklu „Nastia” też wydali oświadczenie, w którym komentują odwołanie swojego spektaklu, wspierając się cytatami ze strony festiwalu Malta, mówiącymi o potrzebie solidarności i wsparcia dla twórców kultury, aktywnego udziału w kształtowaniu świata, w których chcemy żyć.
„W odpowiedzi na ten cytat z oficjalnej strony chcielibyśmy wyjść z pytaniem do organizatorów festiwalu, o jakiej jakiej solidarności i jakim wsparciu państwo mówicie, skoro na niecałe trzy tygodnie przed przyjazdem do Poznania odwołujecie państwo nasz spektakl? Tłumaczycie się brakiem funduszy, ale czy nie jest to przypadkiem przejaw hipokryzji, skoro jednak na zaproszenie wielkich zachodnioeuropejskich gwiazd teatru znajdujecie państwo środki?

Oświadczenia artystów i organizatorów festiwalu nadal są szeroko komentowane w mediach społecznościowych, a wielu komentujących twierdzi, że sytuacja z jaką spotkała się Viktoria Myronyuk i twórcy spektaklu „Nastia” nie jest wyjątkiem w traktowaniu artystów. Można uważać, że artyści są przewrażliwieni, jeśli chodzi o traktowanie, ale już zarzut, że normą jest praca bez podpisanym umów to poważna sprawa – zwłaszcza w przypadku tak cenionego festiwalu.

Malta Festival Poznań odbywa się od 1991 roku i stale ewoluuje, jak mówi Michał Merczyński, dyrektor festiwalu. Doskonale wiedzą o tym co starsi fani Malty, którzy musieli pogodzić się z tym, że festiwal od dawna już nie przypomina ich ukochanej imprezy. A przypomnijmy, że w latach 90. był to festiwal, podczas którego teatry opanowywały całe miasto jak najbardziej dosłownie, a teatr czyhał za każdym rogiem ulicy – też jak najbardziej dosłownie. Kto nie pamięta szalonego marszu z trumną po mieście czy rajdu żółtych taksówek i wielu, wielu innych spektakli, które zapadły w pamięć poznaniaków?

To przecież właśnie w ramach Malty wystąpił na słynnym koncercie Goran Bregowić, tu występowały takie zespoły jak Générik Vapeur, Turbo Cacahuete, Plasticiens Volants, Cirque Baroque z Francji, Silence Teatro, Teatro Nucleo, Compagnia Pippo Delbono z Włoch, La Fura dels Baus z Hiszpanii i wiele, wiele innych. Tu zaczynali Teatr Biuro Podróży, Teatr Porywacze Ciał czy Teatr Usta Usta – i wiele, wiele innych. To było prawdziwe święto sztuki.