straż miejska fot. SMMP

Mieszkańcy osiedla Zwycięstwa mają prawdziwy problem z bezpańskimi psami, które niszczą ich samochody. Ekopatrol straży miejskiej próbował pomóc, ale psy już rozpoznają strażników i na ich widok… uciekają.

Po osiedlu Zwycięstwa wałęsa się kilka takich psów. Mieszkańcy uważają, że to psy Romów z koczowiska przy ulicy Lechickiej, jednak strażnicy miejscy są zdania, że psy są bezpańskie. Najłatwiej można je spotkać w okolicach koczowiska po prostu dlatego, że tam znacznie łatwiej znaleźć jedzenie, a Romowie często też dokarmiają psy.

Dlaczego jednak psy niszczą samochody? Jak wyjaśnili Radiu Poznań mieszkańcy osiedla, wszystko przez… kuny, których na osiedlu jest całkiem sporo. Uciekając przed psami kuny chowają się pod karoserie samochodowe. Psy wyczuwają kuny, ale nie mogą się do nich dostać, więc drapią i gryzą karoserię i opony.

Szkody spowodowane przez psy są duże – tylko w ostatni weekend policja otrzymała trzy takie zgłoszenia, jak podaje Radio Poznań. Zdesperowani mieszkańcy szukają pomocy wszędzie, gdzie się da, ale na razie bezskutecznie. Bezradny okazał się ekopatrol straży miejskiej, który kilkakrotnie próbował wyłapać psy. Zwierzęta jednak są bardzo sprytne: szybko nauczyły się rozpoznawać strażników z daleka i błyskawicznie uciekają.

Bartosz Werner, przewodniczący zarządu osiedla Nowe Winogrady Północ, uważa, że gdyby po osiedlu chodziły patrole strażników wieczorem i nocą, to w końcu udałoby się wyłapać psy. Według niego najbardziej agresywne są trzy psy. Atakują nie tylko samochody, zdarzało się, że były agresywne także wobec ludzi, a to już poważny problem.