12 listopada 2025 roku strażacy z kilku jednostek interweniowali przy pożarze stodoły w miejscowości Tarnówka w gminie Kłodawa. Akcja trwała prawie pięć godzin i zaangażowała trzydzieści osób, a policja bada sprawę jako możliwy podpalenie.
Zgłoszenie i przybycie sił ratowniczych
O godzinie 21:14 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kole zarejestrowało meldunek o pożarze obiektu gospodarczego zlokalizowanego w Tarnówce. Natychmiast wysłano na miejsce ekipy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Kole. Wsparcie stanowiły ochotnicze straże pożarne z miejscowości Bierzwienna Długa, Kłodawa, Luboniek, Górki i Leszcze.
Gdy pierwsi ratownicy dotarli na teren zdarzenia, dokonali wstępnej oceny sytuacji. Okazało się, że ogień objął cały budynek gospodarczy, w tym stodołę i jej dachową konstrukcję. Zespoły natychmiast przystąpiły do organizacji działań, zapewniając bezpieczeństwo otoczeniu.
Obszar wokół pożaru oświetlono i zabezpieczono przed niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się ognia. Strażacy, wyposażeni w odpowiedni sprzęt ochronny, skierowali cztery strumienie wody bezpośrednio na płonącą konstrukcję.
Działania gaśnicze i zabezpieczające
Po opanowaniu głównego zarzewia pożaru, ratownicy skupili się na usuwaniu zniszczonych części dachu. Użyli narzędzi ręcznych do demontażu nadpalonych elementów, które następnie usunięto poza budynek i obficie polano wodą, by zapobiec ponownemu wybuchowi ognia.
W trakcie operacji pojawiło się Pogotowie Energetyczne, które przerwało zasilanie elektryczne w całym gospodarstwie. To pozwoliło na bezpieczne przeszukanie stodoły i sąsiednich terenów w poszukiwaniu ewentualnych osób wymagających pomocy – na szczęście nikogo nie znaleziono.
Po ugaszeniu pożaru wnętrze obiektu dokładnie przewietrzono. Następnie sprawdzono je za pomocą detektora wielogazowego, co potwierdziło brak niebezpiecznych stężeń tlenku węgla w powietrzu.
Zakończenie akcji i dalsze kroki
Zwierzęta hodowlane z gospodarstwa przeniesiono do nienaruszonej części budynku, co zapewniło im ochronę przed chłodem. Cała interwencja dobiegła końca po czterech godzinach i czterdziestu pięciu minutach od zgłoszenia.
W akcji uczestniczyło trzydziestu strażaków z różnych jednostek. Jak wskazują wstępne ustalenia, do pożaru mogło dojść w wyniku celowego podłożenia ognia. Sprawa trafiła pod uwagę policji, która prowadzi śledztwo w tej kwestii.