8 stycznia 2026 r. strażacy z sześciu jednostek przez kilka godzin zmagali się z trudnym do zlokalizowania pożarem, który tlił się wewnątrz ścian i stropu domu jednorodzinnego w Głuponi. Dzięki sprawnej akcji udało się opanować żywioł, nie ewakuując mieszkańców. Przyczyny zdarzenia bada policja.
Trudna akcja gaśnicza w Głuponi
8 stycznia 2026 r. około godziny 13:44 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Tomyślu otrzymało zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w Głuponi. Na miejsce natychmiast wysłano zastępy.
Zaangażowane jednostki
Do akcji skierowano jednostki z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Nowym Tomyślu oraz wspierające grupy z Ochotniczych Straży Pożarnych z Opalenicy, Kuślina, Głuponi, Michorzewa i Bukowca. Po przybyciu na miejsce ratownicy zaobserwowali intensywne zadymienie wydobywające się z domu jednorodzinnego.
Pożar ukryty w konstrukcji
Okazało się, że ogień nie był widoczny na zewnątrz. Palił się wewnątrz drewnianych elementów stropu oraz w warstwach konstrukcyjnych ścian. Taki rodzaj pożaru jest szczególnie niebezpieczny i trudny do opanowania, ponieważ ogień rozprzestrzenia się w zamkniętych przestrzeniach.
Przebieg działań ratowniczych
Strażacy rozpoczęli od zabezpieczenia terenu wokół objętego pożarem budynku. Aby dostać się do źródła ognia, musieli otworzyć konstrukcję od zewnątrz, korzystając początkowo z podnośnika hydraulicznego, a następnie z drabiny mechanicznej. W akcji użyto także drabin ręcznych, a ratownicy wchodzili po wewnętrznej klatce schodowej.
Podczas demontażu elementów budynku strażacy prowadzili równocześnie intensywne działania gaśnicze, stosując cztery prądy wody. Dwa służyły do bezpośredniego gaszenia ognia, a dwa do zabezpieczania i chłodzenia sąsiadujących powierzchni. Dla bezpieczeństwa ekip odcięto w domu dopływ mediów.
Bez ofiar
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Nie było potrzeby ewakuacji mieszkańców.
Przyczyny powstania pożaru są obecnie ustalane przez policję.