Mężczyzna z powiatu jarocińskiego zjechał z drogi i dachował, po czym opuścił miejsce kolizji, by zdążyć do szpitala, w którym rodziła jego żona.
Zdarzenie w Nowej Obrze
Wieczorem 12 sierpnia 2026 roku w miejscowości Nowa Obra doszło do wypadku z udziałem Volkswagena Passata. Pojazd wypadł z trasy i wylądował na dachu w przydrożnym rowie. Na miejsce wezwano policję oraz straż pożarną.
Kiedy służby ratunkowe dotarły na miejsce, okazało się, że kierowcy nie ma już w pobliżu wraku. Mężczyzna został zabrany przez osobę w innym aucie.
Ustalenia policji
Funkcjonariusze z krotoszyńskiej jednostki policji zdołali szybko zidentyfikować właściciela samochodu dzięki numerom rejestracyjnym. Następnie skontaktowali się z nim telefonicznie.
Jak wyjaśnia rzecznik krotoszyńskiej policji Piotr Szczepaniak, 34-letni kierowca przyznał, że nie panował nad autem. Tłumaczył on, że przyczyną pośpiechu były narodziny dziecka, które w tym czasie rodziła jego żona.
Konsekwencje prawne
Mężczyzna pojawił się na komisariacie w Koźminie następnego dnia, czyli 13 sierpnia 2026 roku. Za naruszenie przepisów ruchu drogowego otrzymał on mandat w wysokości 500 zł.