Piotr Szelągowski PiS

Politycy PiS wracają do tematu drag queen. Zawiadomią prokuratora generalnego?

Podziel się!

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzucili dzisiaj drag queen odpowiedzialnemu za “performance” artystyczny z poderżnięciem gardła kuły arcybiskupa Jędraszewskiego, stosowanie mowy nienawiści.

Wszystko działo się w połowie sierpnia podczas wyborów Mr Gay w Poznaniu. Drag queen (mężczyzna przebrany za kobietę) stał na scenie i ściskał gardło nagiej lalce z wizerunkiem arcybiskupa Jędraszewskiego. Następnie imitował podcinanie mu gardła. Zdarzenie zostało mocne potępione przez wszystkie opcje polityczne. Dziś postanowili o nim przypomnieć politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Reklama

– Zebraliśmy się w celu podkreślenia dwutorowości pewnych działań, które mówią o zachowaniach budujących nienawiść społeczną. Mówi się o zachowaniach pewnej grupy lewicowej, że są to “performancy” i zachowania z pogranicza sztuki, które etyczno – moralnie są nawoływaniem do nienawiści – wyjaśnia Piotr Szelągowski, kandydat w nadchodzących wyborach z list Prawa i Sprawiedliwości.

– Wydarzenie, które miało miejsce w klubie Punto tego lata zbulwersowała wszystkich. Mówiło się, że sprawa powinna skończyć w prokuraturze, natomiast skończyło się na powszechnym potępieniu – zauważa Krzysztof Rosenkiewicz, radny miasta Poznania. – Prokuratura oficjalnie sprawą się zajmuje, ale ona nieco “ucichła”. Problemem jest to, że w tej kampanii wyborczej testowana jest pewna granica do której można się posunąć. Okazuje się, że o ile plastyczna inscenizacja jest powszechnie potępiana, to werbalne wystąpienie z “turniejami ekshumacyjnymi” (nawiązanie do Klaudii Jachiry, kandydatki Koalicji Obywatelskiej, która podczas jednej z konferencji prasowych wyśmiewała katastrofę w Smoleńsku – red.) już nie budzą takiego zażenowania.

Reklama

– Jedni mogą robić więcej niż drudzy. Nie powinno być zgody i przyzwolenia na tego typu działalność – podkreśla Szelągowski. – Rozważamy napisanie pisma do prokuratora generalnego z prośbą o rozpatrzenie tego typu zachowań. Kara powinna być na tyle dolegliwa, żeby powstrzymać inne podobne tego typu zachowania. Nie mamy też pewności czy gdzieś tam w tle nie odbywa się upowszechnienie tej mowy nienawiści. Nie wiemy czy osoba, która się tego dopuściła tak naprawdę nie chwali się tego typu zachowaniami wśród swoich przyjaciół i znajomych.

– Ubolewamy nad tym i nie chcemy pozostawić tej sprawy, ponieważ jest to testowanie granicy do jakiej można się posunąć przeciwko tym grupom, które są powszechnie uważane za te które nie powinny się bronić – podsumowuje Rosenkiewicz.

TPO

Reklama

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar
Reklama