Pogrzeb matki i córek zabitych przez ojca. Przyszły prawdziwe tłumy

41-letnia Katarzyna oraz jej dwie córeczki, Maja i Lenka, które zostały zabite przez ojca, 28 października zostały pochowane na cmentarzu komunalnym w Klikowej. Na rozdzierającą serce uroczystość przyszły prawdziwe tłumy.

Katarzyna i jej dwie córeczki w wieku 3 i 6 lat zostały zabite przez ojca w nocy z 20 na 21 października w ich domu w Tarnowie. Mężczyzna potem popełnił samobójstwo. Według policji powodem przerażającego czynu mężczyzny był fakt, że Katarzyna chciała rozwodu i złożyła już dokumenty w sądzie.

Według ustaleń policji 43-letni Tomasz O. podciął gardła żonie oraz obu córkom – ślady na ciele całej trójki dowodzą, że próbowały się bronić. Na końcu popełnił samobójstwo przy pomocy szlifierki kątowej – znaleziono ją przy jego ciele, całą we krwi.

28 października po południu odbył się pogrzeb Katarzyny i jej córeczek. Kaplica cmentarna w Klikowej nie pomieściła tych tłumów, które przyszły je pożegnać i wziąć udział we mszy świętej za ich dusze.

Jak podaje Fakt, łez nie mógł opanować nawet ksiądz odprawiający nabożeństwo – zwłaszcza gdy zobaczył matkę Katarzyny, Gertrudę, która stojąc przy urnach mieszczących prochy jej córki i wnuczek była w stanie tylko powtarzać: „moje aniołki, moje aniołki”…

Ksiądz zakończył kazanie życzeniem, by ta straszna śmierć wydała owoce dobra i miłości, bo miłość jest potężniejsza od śmierci. A po nabożeństwie urny zostały złożone w grobie, w którym jest pochowany ojciec Katarzyny i dziadek jej córeczek.

Nie wiadomo, gdzie będzie pochowany Tomasz O. – na pewno nie z rodziną. Nie jest też znany termin jego pogrzebu.

 

Podziel się: