Platforma Obywatelska o reformie edukacji: „Musimy wydawać pieniądze nie tam gdzie trzeba”

Członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO + .N) przedstawili swoją wizję edukacji narodowej, którą chcieliby wprowadzić w przypadku wygrania wyborów.

Rafał Grupiński, poseł Platformy, skupił się na rozwiązywaniu problemów, jakie w ocenie Koalicji Obywatelskiej wprowadziła reforma wprowadzona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przede wszystkim w przypadku przejęcia władzy w nadchodzących wyborach politycy PO nie zamierzają „na siłę” odwracać reformy PiSu, czyli organizować kolejnej rewolucji w edukacji. Zamiast tego większą władzę mają otrzymać samorządy, zgodnie z założeniem, że to właśnie one powinny najlepiej znać sytuację w swoim regionie. To one również, wspólnie z rodzicami mają mieć możliwość większego wpływania na program nauczania. – Podstawowym naszym zadaniem jest wyjęcie programów spod „opieki” polityków – zaznaczył Grupiński. – Programy szkolne mają być tworzone przez fachowców i nie mają podlegać kontrolom Ministerstwa Edukacji Narodowej!

Co ciekawe politycy Platformy Obywatelskiej zakładają likwidację zadań domowych. Zamiast tego mają pojawić się zajęcia dodatkowe w szkołach, a czas spędzony w domach uczniowie mają przeznaczyć na odpoczynek. To jest jednocześnie szansa dla nauczycieli na zwiększenie ich wynagrodzeń – za dodatkowe zajęcia byliby odpowiednio wynagradzani. W planach zarysowanych przez posła Grupińskiego nauczyciele wydają się być jednym z najistotniejszych punktów nowej edukacji. Otrzymaliby znacznie więcej swobody jeśli chodzi o program i wspólnie z samorządami oraz rodzicami decydowali o szkole. Żeby placówka była w pełni demokratyczna swój głos mają otrzymać również uczniowie. Co prawda w sprawach symbolicznych, jak tytuły książek, które zostaną zakupione do szkolnej biblioteki, ale warto zauważyć, że wcześniej w toku rozmów o przyszłości edukacji, nikt nigdy nie zapytał o zdanie uczniów.

– Od edukacji zależy przyszłość naszego miasta, kraju i pozycji Polski w Europie – zauważył Marek Sternalski, radny miejski. – Tylko wykształcona młodzież, znająca języki obce, może konkurować na europejskich rynku pracy i my chcemy taką edukację budować. Niestety ta „deforma” oświaty wprowadzona przez minister Zalewską powoduje, że musimy wydawać pieniądze nie tam gdzie trzeba. Zamiast wprowadzać dodatkowe lekcje języka angielskiego w szkołach i uczyć dzieci praktycznej wiedzy, my musimy w ciągu kilku miesięcy wydawać po kilkadziesiąt milionów, aby dostosować poznańską oświatę do wymogów „deformy” minister Zalewskiej!

Sternalski podkreślił, że reforma edukacji PiS jest szkodliwa zarówno dla samorządów (ze względów finansowych, jak i logistycznych) i dla samych uczniów (również względy logistyczne, które pojawiły się przy okazji podwójnego rocznika). Prawdopodobnie w przypadku ewentualnego powrotu Platformy Obywatelskiej do władzy w szkołach pojawią się zajęcia przeciwko dyskryminacji, które radny Sternalski bardzo wychwalał, jednocześnie narzekając, że obecnie finansować takie zajęcia muszą samorządy we własnym zakresie.

– Ostrzegaliśmy jeszcze przed reformą oświaty, jakie mogą być skutki tej „deformy” i okazało się, że są fatalne jak zapowiadaliśmy – powiedział Grzegorz Jura, radny Koalicji Obywatelskiej.  – O „deformie” oświaty musimy mówić w perspektywach: długoterminowej i globalnej. Jeżeli chcemy tworzyć silną gospodarkę, musimy wzmacniać „przemysł kreatywny” czyli przemysł oparty na indywidualnych zdolnościach i kreatywności, który jest w stanie tworzyć bogactwa i miejsca pracy. Ta „deforma” nas oddala od perspektywy budowania tego rodzaju przemysłu, którym powinniśmy konkurować na rynkach światowych, żeby móc coś znaczyć i nie być tylko montownią Europy.

– Chcemy spokoju zarówno dla uczniów, nauczycieli, jak i rodziców – podsumowała Karolina Fabiś-Szulc, wiceprzewodnicząca Rady Miasta. – Obiecujemy podwyżki nauczycielom w wysokości tysiąca złotych, a tam gdzie jest to możliwe będziemy dopłacali samorządom do powiększenia szkół, żeby dzieci nie musiały uczyć się na dwie zmiany. Chcemy również większej decentralizacji nauki, żeby oddać część kompetencji samorządom, które najlepiej wiedzą co uczniom w ich regionie jest potrzebne.

 

0 0 votes
Oceń artykuł

2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze