osiem gwiazdek fot. L. Dudziak, K. Rosenkiewicz

Osiem gwiazdek przy symbolu Poznania. Radni PiS są oburzeni. Co na to prezydent?

Radni PiS Lidia Dudziak i Krzysztof Rosenkiewicz napisali interpelację w tej sprawie do prezydenta pytając, czy miasto wydaje zgodę na kolportaż obraźliwych haseł. Poszło o naklejkę z nazwą miasta i ośmioma gwiazdkami.

Naklejka do złudzenia przypomina te miejskie: jest biało-niebieska, krój czcionki się zgadza – wygląd gwiazdek również. Bez trudu można to sobie porównać, bo przecież w oficjalnym logo Poznań ma gwiazdkę – co prawda jedną, a tu jest ich aż osiem. Nie zgadza się tylko hasło: Poznań know how. Ono obowiązywało tylko do końca prezydentury prezydenta Ryszarda Grobelnego. Aczkolwiek trzeba przyznać, że to hasło razem z ośmioma gwiazdkami tworzy interesującą, pozwalającą na wiele interpretacji, całość.

Co oznacza osiem gwiazdek?

Niektórym może się skojarzyć z kolejnymi stopniami oficerskimi Poznania, który „wie, jak”, innym ze zdobywanymi nagrodami i wyróżnieniami, są też tacy, dla których osiem gwiazdek to symbol najważniejszych miejskich zabytków.

Jednak dla Lidii Dudziak i Krzysztofa Rosenkiewicza gwiazdki są najwidoczniej symbolem niezwykle obraźliwym – tak to nazwali w interpelacji zwłaszcza gdy występują w konfiguracji po osiem sztuk. Dlatego 22 lutego napisali w tej sprawie do prezydenta i zapytać go, czy miasto finansuje lub wydaje zgodę na takie wykorzystanie symbolu miasta. Zwracają też uwagę, że zgodnie z prawem symbole miasta nie mogą być wykorzystywane bez jego zgody, więc prezydent powinien podjąć działania w tym przypadku wyrażania „skrajnie nienawistnych emocji politycznych”. Radni zapytali też, co prezydent zamierza zrobić w przyszłości, by takie zjawiska nie miały miejsca.

Prezydenta cieszy troska radnych

Prezydent Jacek Jaśkowiak odpowiadając na interpelację poinformował radnych, że z troską i dumą odnosi się do identyfikacji wizualnej naszego miasta i chciałby podziękować radnym za to, że tę troskę z nim dzielą, czego dowodem jest interpelacja.

Prezydent stanowczo też zaprzeczył, by miasto Poznań finansowało lub wyrażało zgodę na kolportaż grafiki zaprezentowanej przez radnych, której zresztą nigdy wcześniej nie widział. Nie jest też ona autorstwa żadnego oficjalnego partnera miasta i miasto nie miało żadnego wpływu na jej powstanie. Prezydent zgadza się także z radnymi w tym, że w przestrzeni publicznej nie powinno być miejsca na mowę nienawiści, a on, jako włodarz miasta, bardzo o to dba.

Przykład idzie z góry

„Jednak od kliku lat do dyskursu publicznego zaczął sączyć się jad, który stopniowo, kropelka po kropelce zatruł zdrowe źródła obywatelskiej dyskusji” – napisał Jacek Jaśkowiak. – „Obywatele Polski, w tym również obywatele naszego miasta, ze zgrozą zaczęli dowiadywać się, że oto istnieją różne klasy, czy też kasty, z którymi powinni się utożsamiać. Dowiadywali się krok po kroku, że są obywatelami gorszego sortu, lub zgoła nie ludźmi. Zagryzali zęby i cierpieli. Po czym dowiadywali się, że są mordami zdradzieckimi i kanaliami. Że są komunistami i złodziejami. Nadal cierpieli w milczeniu, choć niektórzy zaczynali się pewnie zastanawiać, czy to aby nie nowy sposób komunikacji. Zaczynali się zastanawiać, bo nie dowiadywali się tego przecież z rynsztoka. Dowiadywali się tego od prominentnych polskich polityków, rzekłbym: od obecnej śmietanki politycznej kraju. To ta śmietanka polityczna uczyła obywateli nowego wzorca dyskursu. Szkalowanie, szczucie i dzielenie stało się metodą prowadzenia dialogu. I w tym kontekście wspomniana przez Państwa grafika jest dla mnie smutnym dowodem włączenia się niektórych obywateli w aktualny wzorzec dyskursu. Boleję nad tym, gdyż chciałbym, by ten wzorzec szybko odszedł w niepamięć.

Źródło: UMP