Niespełna roczne dziecko z amfetaminą we krwi! Do szpitala przywieźli je rodzice

fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

11-miesięczny chłopiec dostał drgawek i to sprawiło, że rodzice przywieźli go na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Tam okazało się, że dziecko ma we krwi amfetaminę. Sprawą zajęła się policja.

Wszystko wydarzyło się 13 sierpnia, jak informuje Głos Koszaliński. Na SOR szpitala zgłosili się rodzice z dzieckiem mającym drgawki. Badania toksykologiczne nie pozostawiły wątpliwości co do przyczyn drgawek – to była amfetamina, w dodatku w ilości zagrażającej życiu dziecka, jak nieoficjalnie dowiedziała się gazeta. Lekarze zgodnie z procedurą powiadomili o sprawie policję.

27-letni mężczyzna i 24-letnia kobieta, rodzice chłopczyka i mieszkańcy Koszalina, zostali przesłuchani. Przy mężczyźnie funkcjonariusze znaleźli marihuanę, którą zabezpieczyli. Ojciec dziecka już usłyszał zarzut posiadania narkotyków. O sprawie został powiadomiony Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Koszalinie.

Jak poinformowała nadkom. Monika Kosiec, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, rodzice tłumaczyli obecność amfetaminy we krwi dziecka tym, że chłopczyk musiał zjeść resztki pokruszonej tabletki, która wypadła z kieszeni ojca. Skąd się tam wzięła? Według mężczyzny, gdy wybrał się na ryby, poznał innego wędkarza i ten dał mu tabletkę amfetaminy w prezencie. Mężczyzna schował ją do kieszeni i zapomniał o niej, a potem mu się pokruszyła. I zapewne te okruszki wziął do buzi jego synek.

Policjanci sprawdzają wersję wydarzeń mężczyzny, a cała rodzina została objęta opieką kuratora, zgodnie z nakazem sądu. O dalszych działaniach wobec rodziców zdecyduje sąd.

Chłopczyk już został wypuszczony ze szpitala. Jak się okazało – ma jeszcze czteroletnią siostrę, ale jej w tym czasie nie było w domu, bo przebywała u dziadków.