Prezydent Andrzej Duda fot. prezydent.pl

Nieoficjalne dane z PKW: kto został prezydentem RP?

Jeszcze nie wszystkie protokoły spłynęły do Państwowej Komisji Wyborczej, więc wynik nie jest jeszcze oficjalny. Jednak jak powiedział Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, dane, na które jeszcze czekają, raczej nie zmienią wyniku. To Andrzej Duda został prezydentem RP.

Jak powiedział przewodniczący PKW podczas porannej konferencji prasowej, na podstawie otrzymanych informacji z 27 222 obwodów głosowania można powiedzieć, że Andrzej Duda otrzymał 51,21 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski – 48,79 proc. W przeliczeniu na głosy Andrzej Duda otrzymał ich jak dotąd 10 413 094. natomiast Rafał Trzaskowski – 9 921 219 głosów.

PKW czeka jeszcze na 9 protokołów: jeden z Brukseli, sześć z Londynu i dwa z Manchesteru. Tam komisje jeszcze pracują i trudno powiedzieć, ile to potrwa, bo przypomnijmy, że w Wielkiej Brytanii ze względu na pandemię koronawirusa można było głosować wyłącznie korespondencyjnie. Jak wyjaśnił przewodniczący, same techniczne czynności, czyli otwieranie i sprawdzanie pakietów, poza samym liczeniem głosów, zabierają naprawdę dużo czasu.
– W chorwackim Splicie, gdzie głosowano osobiście, szybko podliczono głosy – podkreśliła Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowego Biura Wyborczego. Dane z Chorwacji już spłynęły, mimo że tam głosowanie zakończyło się około 1 nad ranem, takie były kolejki.

Brakuje jeszcze pięciu protokołów zatwierdzonych przez PKW: z Katowic, Nowego Sącza, Olsztyna, Szczecina i Warszawy. Jednak dane z nich, zdaniem przewodniczącego, nie zmienia ostatecznego wyniku wyborów.

Przewodniczący podkreślił też, że frekwencja wyborcza była bardzo wysoka, bo wyniosła 68, 12 proc.
– Można powiedzieć, że to rekord w wyborach prezydenckich w XXI wieku – powiedział. Zauważył też, że również strona PKW zaliczyła rekordową liczbę wejść – zazwyczaj to 20-30 tysięcy, a obecnie od rana to ponad 200 tysięcy wejść. To pokazuje, jak ważne są dla Polaków te wybory i ich wyniki.

Do PKW nie dotarły żadne informacje, że ktoś chciał zagłosować i nie miał takiej możliwości. Nie ma natomiast jeszcze danych co do pakietów wyborczych wysyłanych pocztą tak samo jak danych dotyczących niewłaściwych czy nieostemplowanych kart do głosowania.
– Nie mamy jeszcze danych, więc trudno przesądzać, czy chodzi o 10 tys. pakietów czy o 20 tys. Musimy poczekać – wyjaśnił przewodniczący. – Ewentualne protesty trafią do Sądu Najwyższego, ale w tej chwili to też jest przedwczesne.

el